Twoja Droga do Zarabiania w Sieci
3 godz. 34 min · Social Media · Biznes i Automatyzacje
Robert SzewczykW tym module zrozumiesz w jaki sposób podejść do budowania swojej marki w sieci. Popracujemy nad Twoją strategią oraz rozpoczniemy prace nad Twoim blogiem.
Działanie twórcy w internecie w dużym stopniu opiera się na pisaniu. Właśnie dlatego nauczymy Cię pisać! Poznasz 11 zasad dobrego copy, zrozumiesz jak tworzyć nagłówki oraz stworzymy wspólnie Twój profil na LinkedIn i Instagramie.
Lista mailowa! To nią zajmiemy się w tym module. Zrozumiesz dlaczego jest aż tak ważna a następnie wspólnie przejdziemy przez cały proces stawiania newslettera. Dodatkowo stworzymy leadmagnet i napiszemy pierwsze maile powitalne.
Bez promocji daleko nie zajdziemy… więc w tym module opracujemy Twój system promowania siebie oraz swoich produktów w internecie. Poznasz kilka dróg na skróty które pozwolą Ci rosnąć jeszcze szybciej.
Ten kurs jest odpowiedni dla różnorodnych grup osób, w tym specjalistów posiadających różne zawodowe specjalizacje, freelancerów oraz właścicieli małych firm, studentów i początkujących w dziedzinie marketingu, twórców działających online oraz osób pracujących na etatach. Dzięki różnorodnym strategiom i technikom, kurs ten oferuje praktyczne umiejętności, które pozwalają zarówno stworzyć dodatkowy dochód, jak i rozwijać własny biznes online, niezależnie od wcześniejszego doświadczenia w marketingu.
Witam Cię w pierwszej lekcji modułu drugiego, w którym nauczymy się jak pisać
angażujące i ciekawe teksty w mediach społecznościowych.
Pierwsza lekcja jest poświęcona 11 fundamentalnym zasadom copy, bo
copywriting jest umiejętnością jedną moim zdaniem z najważniejszych umiejętności w
życiu i biznesie, szczególnie w życiu i biznesie
każdego twórcę online, czyli Ciebie.
Tak więc musisz poznać pewne zasady, które po prostu działają, które są sprawdzone i które
sprawią, że Twoje teksty będzie się czytało odbiorcy o wiele przyjemniej.
O wiele chętniej będzie chciał je czytać,
które zdobędą jego uwagę, wzbudzą jego zainteresowanie.
No i na końcu przede wszystkim sprawią, że zrobi to, o co go poprosisz.
Tego wszystkiego będziemy się uczyć w tym module, w tej lekcji.
Tak więc nie przedłużając zapraszam Cię dalej.
Pierwsza zasada uczyń rzeczy bardzo proste.
Posługujemy się w copy taką zasadą KISS, czyli keep it simple stupid.
Czyli te najprostsze rzeczy najlepiej działają, bo Twoją rolą jako twórcy, jako
copywritera, którym będziesz jako twórca, jest to, aby przesłać informację
z komunikatu do głowy odbiorcy w jak najprostszy sposób.
Żeby nie musiał myśleć za dużo, nie tracił
za dużo energii, tylko podjął tą konkretną akcję.
Dlatego będziemy unikać takich słów jak np.
bardzo ładny.
Po prostu w takim przypadku piszemy ładny,
więc nie bardzo ładny pies, tylko ładny pies.
Tak samo przy dłuższych formach unikamy przecinków.
Jeżeli zdanie ma 1 przecinek to OK.
Jeżeli ma więcej przecinków, to spróbuj je
sformułować w taki sposób, aby dało się oddzielić to kropką.
Przecinki po prostu działają tak, że spowalniają i utrudniają odbiór naszego
tekstu, więc chcemy, aby zdania były proste.
Masz tutaj przykład.
Możesz skorzystać z naszej 31 dniowej gwarancji satysfakcji.
Napisz do nas wiadomość, a zwrócimy Ci pieniądze.
Komunikat sam w sobie jest poprawny.
Nie ma tu żadnego błędu, jednak może być napisany o wiele prościej.
31 dniowa gwarancja satysfakcji. Napisz, a zwrócimy Ci 100% kwoty.
Jak widzisz, sens pozostał ten sam. Jednak
drugie zdanie jest o wiele krótsze i o wiele prostsze.
I do tego dążymy. Nie chcemy utrudniać, chcemy ułatwiać
naszemu odbiorcy podjęcie konkretnej decyzji.
Zasada nr 2: Angażuj
tu i teraz.
Wszystko co piszesz musi być ciekawe, no bo tak naprawdę konkurujesz z innymi treściami
o uwagę odbiorcy.
Musisz sprawić, że odbiorca zatrzyma się akurat na Twoim tekście.
Kiedy np.
będzie scrollować wall'a przykładowo na Facebook'u, to musisz
sprawić, że zatrzyma się na Twoim tekście i zechce poświęcić mu swoją uwagę.
Taką rolą tego, co będzie zatrzymywać naszego odbiorcę, będzie nagłówek.
Tzw. showstopper, ale o tym porozmawiamy w kolejnych lekcjach.
Tak więc jeżeli coś jest nudne, musisz to wywalić.
Nie chcemy nudy. Chcemy, żeby było ciekawie.
Żeby jeszcze lepiej to zobrazować, popatrz
na ten rysunek, który wyświetla Ci się aktualnie na prezentacji.
Mamy tutaj zjeżdżalnię.
I to wszystko działa w ten sposób, że
nagłówek sprawia, że zdobywasz uwagę odbiorcy.
Kolejna linijka ma zdobyć jego zainteresowanie.
Następna linijka sprawia, że wsiąka on w ten Twój tekst jeszcze bardziej.
Kolejna linijka utrzymuje go w napięciu i ostatnia sekcja ma za zadanie doprowadzić
go do celu i sprawić, że podejmie konkretną akcję, o którą go poprosisz.
Możesz to łatwo skojarzyć właśnie z taką
zjeżdżalnią, którą tutaj widzisz właśnie na ekranie.
Trzecia zasada pisz do i dla jednej osoby.
Już jesteśmy po lekcji o idealnym kliencie, więc dokładnie wiesz, że zawsze
piszemy do tej jednej osoby, do idealnego czytelnika, do idealnego klienta.
Nie piszemy do ogółu.
W tym celu najlepiej znać swój rynek, a
jeszcze lepiej, gdy sam jesteś swoim rynkiem np.
ja w przypadku bloga Skutecznie Efektywny,
którego tworzyłem dla ludzi zainteresowanych produktywnością. Pisałem
sam do siebie w takiej formie pamiętnika, który udostępniłem innym ludziom, ponieważ
ja sam uczyłem się tych rzeczy, bo zmieniłem pracę z pracy w banku na pracę
online, na pracę zdalną, więc musiałem tak naprawdę nauczyć się pracy od nowa.
No i pisałem po prostu takie notatki z tego, czego się nauczyłem sam do siebie.
Więc ważne jest to, aby pisać do jednej osoby, do tego idealnego czytelnika.
Zasada numer 4, czyli zasada 70/30.
No i musisz wiedzieć, że 70% ludzi skanuje, czyli skacze po tekście.
Być może sam się na tym łapiesz, że nie
czytasz artykułów od deski do deski, tylko skaczesz i sprawdzasz. Po prostu
skanujesz w poszukiwaniu czegoś, co zwrócić Twoją uwagę i Cię zainteresuje.
Tak robi większość.
Ok. 30% osób czyta artykuły od deski do deski.
Zazwyczaj są to osoby, które naprawdę są zainteresowane jakimś tematem i chcą
zgłębić tą wiedzę, dlatego czytają to zanurzone od początku do końca.
Musisz pisać dla obydwu tych grup, najlepiej w tej samej proporcji z czasem
zobaczysz czy Twoi czytelnicy wolą krótsze formy, czy też dłuższe.
Wtedy będziesz mógł usprawnić proces.
Pamiętaj, teraz skupiamy się na działaniu.
Zrobione jest lepsze niż doskonałe.
Twoim zadaniem jako twórcy online czy
copywritera jest kierowanie wzrokiem odbiorcy.
Musisz sprawić, że
zatrzyma się wzrokiem w konkretnym miejscu tekstu, że zwróci uwagę na to, co trzeba.
I tutaj kilka moich wskazówek: Używaj punktów, twórz listę tak jak widzisz np.
taką listę teraz o wiele łatwiej się czyta takie wypunktowane listy.
Po drugie, jeżeli chcesz coś uwydatnić, to
używaj pogrubienia, bo zauważ, że jeżeli masz artykuł tekst jest normalny, nie ma
żadnych pogrubień, to gdy pojawi się pogrubienie to automatycznie skanując sobie
cały tekst zatrzymujemy się w tym miejscu, bo zwraca na siebie po prostu naszą uwagę.
I w tym momencie po prostu możesz zaznaczyć coś, co
jest dla Ciebie ważne i coś po prostu, co może być ważne dla odbiorcy.
Warto to po prostu pogrubić.
Warto również używać podkreśleń.
Warto używać akapitów.
Tutaj też taka moja rada nie chcemy tworzyć ścian tekstu.
Nikt tego nie lubi.
Jeżeli miałbym tekst, który składa się z samych wyrazów, nie ma żadnych akapitów,
nie ma żadnych odstępów, to automatycznie nie przeczytałbym tego tekstu.
I Ty zapewne też, no i Twój odbiorca też tego nie przeczyta.
Jedna myśl równa się jeden akapit.
Czasami taki akapit może mieć jedno, dwa,
trzy zdania, lecz zalecałbym Ci, żeby to było krótkie,
tak jak mówię, jedna myśl, jeden akapit.
Nie chcemy ścian tekstu, bo nikt nigdy nie
będzie tekstu wtedy czytać, nikt nikogo nie zainteresujesz, no i w rezultacie nikt nie
będzie Twoim obserwatorem, nikt nie będzie Twoim klientem, więc unikamy ścian tekstu.
Pamiętaj, no chcemy rzeczy ułatwiać, a nie utrudniać.
Kolejna zasada unikaj skomplikowanego języka.
Jeśli jakieś zdanie jest zbyt skomplikowane i sam czytając je chociażby
na głos, bo warto czytać na głos, to taka moja wskazówka.
Jeżeli coś napiszesz, warto po pierwsze przeczytać ten tekst na głos.
Jeżeli tekst brzmi swobodnie, czyli w takim stylu, jakbyś opowiadał go swojemu
koledze, swojemu przyjacielowi, swojej koleżance przy kawie, wtedy warto to
zostawić. Nie chcemy być sztuczni.
I tu też moje takie wtrącenie dla Ciebie takie
ćwiczenie jeśli twierdzisz, że nie potrafisz pisać swobodnych tekstów,
to możesz wyciągnąć telefon i po prostu nagrać to dyktafonem.
Co chcesz powiedzieć i wtedy odsłuchać.
Jeżeli, oczywiście wyobrażasz sobie, że
jesteś na kawie z przyjacielem, z przyjaciółką, nagrywasz to
stopujesz te nagranie i przepisujesz to słowo w słowo, a później to edytujesz.
Wtedy Twój tekst będzie bardziej swobodny.
To jest pierwsza rada ode mnie, taka copywriter'ska.
A druga jest taka, że warto te teksty, które napiszesz, odłożyć na jakiś czas.
Przykładowo, jeżeli napisałeś tekst,
zostaw go na kilka godzin, a nawet na dzień i dopiero wtedy wróć i go popraw.
Wtedy uzyskasz jeszcze lepszy tekst, bo będziesz miał pewną perspektywę na całość.
Ale wracając, bo troszkę odbiegłem od tematu.
Jeśli jakieś zdanie wymaga, po prostu
tego, że Twój mózg musi dodatkowo pracować, żeby je przetworzyć, wywal je.
Zależy nam na tym, aby nasze zdania były jasne, proste, od razu przechodziły do
sedna, a nie chcemy komplikować tak jak mówiliśmy.
Więc przekaz musi być turbo prosty w odbiorze.
Wielu ludziom wydaje się, że tak naprawdę
używając jakiegoś skomplikowanego, branżowego słownictwa wyjdą na
mądrzejszych, a tak naprawdę jest zupełnie odwrotnie.
Zauważ, że jeżeli piszesz żargonem branżowym, który jest naprawdę
trudny dla odbiorcy, to mogą Cię czytać odbiorcy, którzy po prostu gdzieś
tam zaczynają swoją drogę, którzy równie dobrze mogliby zostać Twoimi odbiorcami,
jednak nie rozumieją, o czym w ogóle do nich piszesz.
Tak więc zostaw skomplikowane słownictwo w
cudzysłowie diabelskim prawnikom, którzy chcą celowo wprowadzić ludzi w błąd.
To taki żart.
Nie mam zamiaru urazić żadnego prawnika, ale skup się na tym po prostu, aby było prosto.
Naprawdę chcesz używać skomplikowanego słownictwa,
jeżeli piszesz naprawdę do wąskiej grupy
osób i masz pewność, że znają się na temacie.
W każdym innym wypadku chcemy pisać prosto.
Unikamy takich słów.
Strona czynna versus strona bierna.
Nasz umysł o wiele bardziej przyswaja i zapamiętuje historię w stronie czynnej.
Tak więc unikamy zdań typu ktoś dostał, ktoś został itd, itd.
Nie chcemy tego.
Chcemy, aby nasz przekaz pozostał na długo
w głowie odbiorcy, żeby został zapamiętany.
Znowu nie chcemy mu po prostu tego komplikować.
Kolejna rzecz to pisanie szczegółowo.
Szczegółowość jest takim trikiem perswazyjny, ponieważ jeżeli dane rzeczy
są napisane szczegółowo, to są dla nas po prostu o wiele bardziej wiarygodne.
No bo zobacz, masz tu taki przykład.
Dużo osób zapisało się na newsletter.
No nie brzmi to wiarygodnie, bo dla jednego
dużo to 10, dla jednego dużo to 100, dla jednego 1000, 10 tysięcy.
Nie brzmi to wiarygodnie, ale np.
1237 osób zapisało się na newsletter.
Od razu brzmi to bardziej wiarygodnie.
Jesteśmy bardziej skłonni w to uwierzyć i
od razu odbiorca może sobie to jakkolwiek wyobrazić w głowie.
Tak samo: większość
osób odwiedzających mojego bloga to kobiety.
Ile to większość to 50, 60, 70, 100%.
Nie wiemy tego, odbiorca tego nie wie, ale
już 82% osób odwiedzających mojego bloga to kobiety.
Od razu łatwo sobie to zwizualizować.
Widzimy, że to jest naprawdę większość.
Tak więc zależy nam na tym, aby pisać jak najbardziej szczegółowo.
Kolejna zasada stawiaj w obronie odbiorcy.
Blair Warren powiedział kiedyś, że ludzie zrobią wszystko dla tych, którzy: dodają
odwagi ich marzeniom, uzasadniają ich niepowodzenia, uspokajają ich obawy,
potwierdzają ich podejrzenia i pomagają obrzucać kamieniami ich wrogów.
Dlatego jeżeli będziesz miał jakieś zdanie, gdzie np.
może dotyczyć odbiorcy, stań w jego obronie.
Pokaż, że rozumiesz go, że wiesz, jakie ma problemy, że jesteś w stanie mu pomóc.
Nie dobijaj go.
Masz być jego przyjacielem i traktować go jak przyjaciela.
Kolejną rzeczą jest luka informacyjna, czyli tzw.
efekt zeigarnik.
Polega to na tym, że otwieramy pętle i nie zamykamy pętli.
To jest tak.
Luka informacyjna polega na tym, że wprowadzamy w temat odbiorcę i piszemy np.
Wyjaśnię za chwilę, ale najpierw i zanim
przejdziemy do odpowiedzi na pytanie, do tej luki, którą zsieliśmy w jego głowie,
wytłumaczymy całkiem inne rzeczy lub inne rzeczy.
Czemu to tak działa?
Ponieważ nasz umysł jest skonstruowany w ten sposób, że jeżeli
wyobraź sobie teraz, że masz tutaj taki
mostek i zrobiliśmy tą lukę, bardzo chcemy przejść na drugą stronę,
więc musimy załatać tę lukę. I nasz umysł ma tak samo.
Jeżeli przykładowo nasz odbiorca będzie czytał Twój wpis
Twojego bloga, a Twój newsletter, cokolwiek, jeżeli w danym momencie będzie musiał np.
wyłączyć pranie, pójść do sklepu, ktoś
zadzwoni i ktoś zawoła, to jeżeli nie wywołasz luki informacyjnej,
to istnieje bardzo mała szansa, że ten odbiorca wróci i dokończy ten tekst.
Jeżeli jednak zasiejesz w nim to ziarenko, otworzysz tą luka, będzie musiał
załatać tą dziurę, to w tym momencie będzie chciał poznać na nią odpowiedź.
Gdzieś tam z tyłu mózgu będzie miał to, że
czytał o danej rzeczy, ale nie zna odpowiedzi.
Przez to jeżeli wyda mu się na tyle ciekawa, to wróci
i przeczytaj jeszcze raz Twój wpis tylko po to, aby poznać tą odpowiedź.
Tak więc będziemy korzystać z luk informacyjnych.
Traktuj interpunkcję i wielkie litery jak sztukę.
Tutaj od razu taki mały disclaimer możemy się bawić tekstem.
Ja np.
lubię stosować wielkie litery, różne wielokropki np.
lubię budować napięcie, wielokropkiem.
czyli zaczynam sobie jakieś zdanie typu ktoś coś zrobił, trzy kropki, później
kolejne zdanie z czterema kropkami, kolejne zdanie z pięcioma kropkami i na
końcu jakiś wyraz pogrubiony bądź też z caps locka napisany.
Takie zabiegi są OK,
tylko tak, po pierwsze ważne jest tu wyczucie dobrego smaku, więc na początek
bym nie przesadzał i zachowanie pewnej proporcji.
Moim zdaniem jeżeli 90% tekstu jest
napisane poprawnie to możesz zostawić sobie 10% na zabawę, jednak tutaj polecam
to robić na dalszym etapie i też popatrzeć jak robią to inni twórcy, ponieważ to może
pomóc Ci po prostu stworzyć swój własny, unikalny styl.
Ja dużo testuję, dużo się bawię tym słowem, bardzo lubię kaleczyć, że tak powiem,
język polski, Bo też musisz wiedzieć to, że te pisanie, które jest skuteczne i
które działa w sieci, różni się znacznie od tego, które jest w internecie.
Tak więc jeżeli tak jak ja nie byłeś orłem
z polskiego, to nie musisz się martwić, bo tutaj tak
naprawdę uczymy się pisania od nowa, jeżeli mogę tak powiedzieć.
A myślę, że mogę. Więc reguła Picassa, Picasso podobno
powiedział kiedyś, że dobzi, artyści inspirują się, a wielcy artyści kradną.
Jakkolwiek to nie brzmi, no my będziemy stosować regułę Picassa.
Nie tak, że będziemy chamsko plagiatować innych twórców, bo nie o to chodzi.
Chodzi tutaj o to, że pewne schematy w
marketingu, copywritingu, w social media zostały już wymyślone i działają.
Nie mamy takiej grupy odbiorczej ani tylu pieniędzy, żeby przeprowadzić jakieś
testy, które wyłonią to, czy mamy lepszą metodę, czy nie.
Dlatego będziemy stosować się do tych schematów, które zostały sprawdzone.
Nie będziemy wymyślać koła na nowo.
Będziemy się inspirować wieloma rzeczami.
Tak naprawdę nie będziemy sami tego wszystkiego, że tak powiem, w cudzysłowie
rzeźbić, ponieważ będziemy korzystać z tego, co już jest.
To jest mega ważne, bo wiele osób próbuje
na siłę wymyślać coś, co ich zdaniem będzie dobre.
Moim zdaniem na tym etapie szczególnie nie ma to sensu, więc działaj po prostu z tym
co zostało wymyślone i co wiesz, że działa.
Na koniec mam dla Ciebie super
polecajke jest to narzędzie, które
uwielbiam, z którego korzystam na co dzień, które jest darmowe.
Jest to LanguageTool. LanguageTool to wtyczka do przeglądarki bądź też program,
który możesz zainstalować na komputerze, który w czasie rzeczywistym sprawdza na
bieżąco poprawność językową, czyli sprawdza interpunkcję, sprawdza
ortografię, działa w Google Docs'ach, działa w mailach, działa tak naprawdę wszędzie.
Więc bardzo Ci go polecam.
Tutaj taka ciekawostka ode mnie o sobie, że mam stwierdzoną dysleksję.
Mam stwierdzoną dysortografię, jednak no dzięki temu, że korzystam z tego
od początku, kiedy pracuję w sieci, tak
naprawdę nauczyłem się pisać poprawnie, więc te bariery zostały pokonane.
Tak więc jeżeli sam masz problemy z tym,
że czasami Twoje jakieś zdania są niepoprawne, czy masz problem z
przecinkiem, to już się nie musisz martwić.
Masz po to LanguageTool
on zrobi to wszystko za Ciebie.
W tej lekcji to by było na tyle.
Ja Ci bardzo dziękuję za uwagę i widzimy się w kolejnej.