Automatyzacja Newslettera
2 godz. 57 min · Make · Biznes i Automatyzacje
Adam GospodarczykPrzez lata automatyzacja wymagała zaangażowania doświadczonych osób programujących dedykowane rozwiązania. Obecnie mamy do dyspozycji narzędzia low-code i no-code, które dają ogromne możliwości konfiguracji i łączenia ze sobą różnych usług. Na przykład, możemy skonfigurować kampanię newslettera bezpośrednio z naszego ulubionego edytora tekstowego (np. iA Writer lub Bear). Wszystkie wymagane dane trafią do Airtable, gdzie za pomocą przejrzystego i dostosowanego do nas interfejsu możemy wprowadzić poprawki i zatwierdzić wysyłkę kampanii.
Sztuczna inteligencja jest dostępna dla wszystkich, ułatwiając realizację niektórych zadań lub całkowicie je przejmując. W tym kursie dowiesz się, jak wykorzystać GPT-3 do tworzenia automatyzacji Twojego newslettera, uwzględniając obszary związane z copywritingiem i programowaniem. Poznasz też sposoby wykorzystania gotowych makr i automatyzacji, aby móc korzystać z pomocy AI z dowolnego miejsca na Twoim komputerze.
Tworzenie grafik nie musi odbywać się ręcznie. Można wykorzystać specjalnie opracowane szablony, które roboty mogą wykorzystać do generowania grafik promocyjnych Twojego newslettera, bez konieczności otwierania programu do projektowania (np. Figmy). W tym kursie dowiesz się, na co warto zwrócić uwagę przy projektowaniu takich szablonów, poznasz różne strategie i techniki oraz ich wady i zalety. Wygenerowane grafiki można wykorzystać bezpośrednio w treści newslettera lub w postach promocyjnych.
W tym kursie nie tylko stworzysz automatyzację własnego newslettera, ale także otrzymasz wiele plików źródłowych gotowych do wykorzystania na platformie make.com oraz systemie macOS. Instrukcję ich uruchomienia znajdziesz wewnątrz lekcji kursu. Wszystkie materiały dodatkowe nie tylko ułatwią Ci wdrożenie własnej automatyzacji, ale także mogą stanowić świetną inspirację do przygotowania własnych scenariuszy, dzięki którym oszczędzisz jeszcze więcej czasu. Jeżeli pracujesz na Windowsie, nie przejmuj się ponieważ główna część automatyzacji opiera się o aplikacje dostępne w przeglądarce (Airtable/Make.com/MailerLite) i tym samym można ją wykorzystać na dowolnej platformie.
Pomimo tego, że ten kurs skupia się na automatyzacji newslettera, zobaczysz w nim wiele technik, schematów i przykładów, które możesz wykorzystać do optymalizacji innych procesów w Twojej codzienności. To także świetna okazja, aby poznać nowoczesne narzędzia usprawniające pracę zarówno w systemie macOS, jak i w przeglądarce. Nawet jeśli nie prowadzisz swojego własnego newslettera, ale chcesz poznać techniki pracy z Make.com, Airtable, Shortcuts czy Keyboard Maestro, w tym kursie znajdziesz wiele przydatnych informacji, które pozwolą Ci osiągnąć nowy poziom automatyzacji pracy.
Jeżeli prowadzisz swój newsletter i chcesz zoptymalizować powtarzalne czynności związane z jego przygotowaniem, publikacją i promocją, ten kurs może Ci w tym pomóc. Na przykładzie automatyzacji wykorzystywanej w projektach eduweb.pl, ahoy.so czy overment.com, dowiesz się, jak wykorzystać nowoczesne narzędzia, takie jak Airtable czy make.com, do stworzenia własnych robotów, które ułatwią Ci tworzenie newslettera. Przed rozpoczęciem kursu zalecamy sprawdzenie naszych pozostałych kursów na temat tych narzędzi, dostępnych na eduweb.pl.
Cześć. Witam Cię w lekcji, od której w
ogóle powinieneś zacząć swoją przygodę z mailami, ponieważ w tej lekcji
przygotowałem dla Ciebie materiał, który po prostu pozwoli dobrze skonfigurować
swoją domenę i swoje skrzynki mailowe pod masową wysyłkę.
Jest to rzecz, którą zdecydowana większość osób zaniedbuje, a nawet jak nie
zaniedbuje, to po prostu nie ma dobrych materiałów, które mówią jak to zrobić.
Ja osobiście chyba kilka lat swojego
doświadczenia musiałem poświęcić na to, żeby dojść do tych prostych wniosków,
które przez najbliższe 30 minut chciałbym Ci pokazać.
W związku z tym chciałbym również poprosić o dyskrecję i tak jak jestem fanem
dzielenia się wiedzą wszędzie i ze wszystkimi, tak po prostu ta część, moim
zdaniem, jest trochę wiedzą tajemną, ponieważ nigdzie nie ma dobrze tego
wyjaśnionego i mi osobiście taka lekcja jak ta oszczędziłaby naprawdę
wiele, wiele pracy, ale przede wszystkim pozwoliła zarobić zdecydowanie więcej,
dlatego, że moje maile gdyby od początku
nie trafiały do jakichś skrzynek inne czy do spamów i itd.
Po prostu prawdopodobnie zrobiłyby
zdecydowanie lepsze wyniki dla moich projektów.
Także zapraszam Cię do,
możliwe, że nudnej części, bo trzeba przez nią przejść w kontekście konfiguracji
skrzynki, ale takiej części, która da Ci prostą, skondensowaną wiedzę na temat tego
jak przygotować się do wysyłania maili, aby po prostu nie trafiać do spamu czy
skrzynek inne i nie tracić ruchu oraz klientów.
A jeżeli ktoś będzie Cię pytał o to jak to
robisz to mam prośbę odeślij po prostu tą osobę do naszego produktu,
ponieważ uważam, że naprawdę jest to wiedza, która wielokrotnie się zwróci.
Jeśli chodzi o konfigurację to będziesz
potrzebował konto Google Workspace. To będzie konto, które możesz uruchomić na
darmowym trialu i zrobić to po prostu na bezpłatnej wersji próbnej.
Tylko pamiętaj, żeby później w ciągu 7, 14 dni to konto anulować.
Ewentualnie możesz wejść w ustawienia
takiego konta Google Workspace i zmienić sobie wersję na workspace
starter to się chyba teraz nazywa, która kosztuje tylko 4 dolary miesięcznie około
I myślę, że jest warta tej ceny, bo
pozwoli Ci zarządzać z poziomu admina różnymi właściwościami, np.
tymi, które pokażę Ci zaraz.
I teraz jedna bardzo istotna uwaga jeśli dopiero teraz zakładasz konto na Google
Workspace, to aby przekierowania, które Ci pokażę i ustawienia DNS działały, musisz
odczekać około 72 godzin, nawet do 72 godzin.
Więc jeśli to robisz po raz pierwszy,
załóż sobie teraz konto na Google Workspace dla swojej domeny.
Wpisz po prostu adres swojej domeny.
Nie setupuj tam Gmaila czy jakichś innych
rzeczy, tylko po prostu załóż samo konto i wróć do tego materiału za jakieś 3 dni.
Wtedy będziesz mógł ustawić odpowiednie rekordy.
No to zabieramy się do pracy.
Logujesz się do Twojego konta na Google
Workspace, czyli trzeba założyć sobie konto i mieć dostęp do admin google.com.
To konto nie musi być powiązane z gmailem,
czyli nie musisz uruchamiać na tym koncie usługi Gmail, żeby wygenerować ten rekord.
Rekord, który będziemy potrzebowali to the DKIM
teraz i w sekcji Google Workspace,
w zasadzie można mieć nawet tutaj darmowy trial tego konta,
czyli de facto uruchomić sobie na Google Workspace to konto, swoją domeną,
koniecznie trzeba tam po prostu wpisać swoją domenę, którą chcemy autoryzować.
No i Jesteśmy na chyba 7 czy 14 dniowym trialu.
Teraz przechodzimy do Google Workspace,
klikamy na Gmail. Ja akurat mam Gmail włączony tutaj, ale nie ma to żadnego znaczenia.
Możesz mieć
skrzynki hostowane zupełnie gdzie indziej, na swoim własnym serwerze i
Gmail może być wyłączony, ale tak czy inaczej się tutaj dostaniesz.
I stąd będzie można wygenerować sobie
rekord txt, który trzeba będzie dodać do domeny.
Jest to rekord DKIM i jest w tej sekcji uwierzytelnianie poczty e-mail DKIM.
I teraz wybieramy sobie domenę.
Ta domena to jest właśnie ta domena, którą
założyliśmy sobie ten nasz workspace, więc koniecznie musi być
tutaj odpowiednia domena, którą chcemy autoryzować i generujemy nowy rekord.
Ustawiamy 1024, prefix zostawiamy google i wygeneruj.
Teraz nazwa hosta i wartość rekordu nam się tutaj pojawiły,
więc skopiuję sobie najpierw wartość rekordu.
Przeniosę się do Home akurat gdzie mam tą
domenę wykupioną i dodam tutaj nowy rekord, ale u każdego providera
dokładnie to wygląda tak samo, czyli dodajemy nowy rekord.
Ten typ rekordu to jest TXT, wartość tego rekordu
to jest taka, jaką mamy tutaj skopiowaną.
I teraz nazwa hosta to google domain key to
jest ogólnie nazwa, jakby subdomena, którą tutaj mamy na naszej głównej domenie ahoy.so
w zależności od providera będzie to
wyglądało w ten sposób albo będzie bez tego ahoy.so, ale to jest ok.
Czyli wpisujemy sobie w ten sposób tutaj
ten rekord i dodajemy go i on finalnie będzie wyglądał właśnie tak.
Gdzie tutaj mamy ten rekord?
Tutaj google_domainkey ahoy.so.
To jest nazwa tego rekordu czy host, a
tutaj jest jego zawartość i został on dodany. Zaraz
będziemy mogli sprawdzić czy działa.
W każdym razie w ten sposób przeszliśmy
już tą weryfikację DKIM. I będziemy potrzebowali jeszcze
dwóch wpisów, które pozwolą nam zautoryzować się w google.
Jeden wpis mam tutaj.
Jest to kolejny rekord txt, który trzeba dodać.
Jest to rekord, który nazywa się SPF.
I wygląda on właśnie w ten sposób v spf. I następnie mamy,
w zasadzie ta część jest potrzebna tylko, czyli include_spf.google.com to jest jakiś inny
jeszcze dostawca poczty, z którego include'a korzystam.
Właśnie ważne jest to, że jeśli korzystasz z jakiegoś ZenDeska czy
innego dostawcy, który też każe Ci dodać rekord SPF to spf powinien być 1 na domenę.
W związku z tym ten rekord powinien wyglądać w ten sposób, że domyślnie,
czyli to co powinieneś dodać wygląda tak:
v=SPF include:_spf.google.com - all.
I to jest dobry rekord dla Googla.
Ale jeśli ktoś przy okazji powie Ci np.
mixpanel czy jakiś inny serwis, z którego korzystasz,
że powinieneś dodać kolejny rekord SPF od nich np.
include jakieś mlsend.com, to wtedy ich rekord wygląda w ten sposób.
Już pokazuję jak. I prawdopodobnie, o właśnie, np.
tak.
I jeśli potrzebujesz te rekordy
połączyć, wtedy, żeby był jeden rekord SPF, no to właśnie bierzesz sobie np.
tego include'a, stąd wycinasz i wrzucasz go tutaj.
I może tak być, że mamy tutaj include'a jednego, spacja, później include jest ten googlowy np.
na końcu zawsze i dlatego ten mój rekord akurat wygląda w taki a nie inny sposób.
Teraz będziemy potrzebowali jeszcze jednego ostatniego rekordu, czyli rekordu
DMARC i to jest dokładnie treść rekordu, który powinieneś stworzyć.
Jest to DMARC1
i tutaj określamy, że reguły kwarantanny są mailowane do nas na konkretny adres.
I teraz ja mam założoną taką skrzynkę po prostu DMARC Reports na mojej domenie, ahoy.so
W zasadzie mam globalne na wszystkie
domeny taki jeden alias mailowy i w związku z tym jak go podaję do
kolejnych domen to przychodzi mi to wszystko na jeden adres,
niezależnie od tego jakie mam tutaj domeny, jeśli tylko są wpięte np.
właśnie tam na home'ie.
Więc generalnie powinno to wyglądać tak,
że dodajesz ten rekord, a tutaj wpisujesz adres email czy zmieniasz to na adres
email taki na który mają przychodzić raporty DMARC.
Te raporty DMARC to będą raporty serwerów o np.
odrzuceniu Twojej wiadomości,
przesłania ich do spamu, ale będziesz też otrzymywał raporty od
DMARC na tą skrzynkę, że właśnie te wiadomości są
poprawnie skonstruowane i że zostały poprawnie przyjęte przez serwer.
Więc to jest dość istotne i tą skrzynkę warto przynajmniej na początku śledzić,
żeby zobaczyć czy nie ma tam jakiejś fail'i na jakiś, od jakichś konkretnych serwerów.
Jeśli są no to trzeba reagować i zobaczyć
jaka jest polityka tego serwera i gdzie się do niej nie dostosowujemy.
W takim DMARC reporcie na ogół dostajemy wszystkie te potrzebne informacje.
Także ja dodam sobie jeszcze teraz jeden nowy rekord txt.
I wartość tekstowa dokładnie taka DMARC.
Natomiast tutaj powinniśmy wpisać
_DMARC jako host, czyli mamy _DMARC.ahoy.so
i taki będzie właśnie nasz rekord.
Podsumowując na teraz dodaliśmy trzy rekordy, czyli rekord SPF z include'm google.com,
dodaliśmy rekordy DMARC na hoście DMARC ahoy.so.
Tutaj mamy ten DMARC1 i dodaliśmy również rekord DKIM wygenerowany przez Google.
I to jest na hoście google.domainkey.ahoy.so.
Teraz jest tu jeszcze jeden rekord, który
dodałem wcześniej, o którym Ci nie powiedziałem.
Jest to Google-site-verification.
W ogóle jak zakładamy konto
na Google Workspace, to weryfikujemy od razu domenę, którą dodaliśmy.
Jest to bardzo prosty proces, ale
sprowadza się też do dodania właśnie tutaj rekordu txt do domeny.
Czyli w ten sam sposób dodajemy Record txt
i Google podczas zakładania konta na Google Workspace
prowadzi nas przez ten proces. Tutaj jakbyśmy dodali nową domenę
też byśmy mieli ten proces.
Wpisujemy jej nazwę, przejdź dalej i potwierdź własność i on po prostu
generuje dla nas treść tego rekordu txt, który trzeba tutaj dodać.
Czyli ja już to zrobiłem wcześniej, dodałem rekord txt i jako jego jako treść wpisałem
to co tam mi google wypluło przy weryfikacji domeny. Kliknąłem weryfikuj.
Musiałem chwilę poczekać, bo oczywiście
trzeba poczekać, aż te rekordy będą propagować i wtedy,
I wtedy dostałem informację, że domena jest potwierdzona. Więc
pierwsza rzecz, którą robimy potwierdzamy domenę google site verification.
To są kroki, które przy założeniu konta workspace się robi i później dodajemy te
trzy rekordy, które Ci pokazałem dokładnie w taki sposób.
OK, to teraz chcemy upewnić się, czy nasze
rekordy zostały dodane i w tym celu przechodzimy do Google Admin ToolBoxa.
Google Admin Toolbox zawiera dwa
narzędzia, które nam pomogą w tym, czyli verify DNS issues, to jest Check MX i Dig.
Weźmy sobie najpierw Dig, bo w Digu
zmiany są widoczne trochę szybciej i wpiszmy tutaj ahoy.so.
Następnie przechodzimy do rekordów txt.
Wszystkie rekordy można sprawdzić jak google je widzi.
W każdym razie rekordy txt na naszej głównej domenie.
ahoj,so, czy na hoście
ahoj.so to są SPF poprawnie dodane i Google site verification,
ten który nam zweryfikował domenę i wygląda, że to jest w porządku.
Teraz gdybyśmy chcieli sprawdzić DMARC i
DKIM no to musimy podać odpowiedniego hosta, czyli DMARC.ahoy.so
i czekamy.
Mamy informację o tym, że ok już ten rekord jest dodany.
Prawdopodobnie w momencie gdy dodasz ten rekord,
jakbyś przeszedł od razu na diga tego nie będzie, musisz poczekać chwilę.
Zresztą są takie narzędzia jak np.
DNS Checker, które pozwalają Ci zobaczyć czy to przekierowanie czy ten rekord,
który dodałeś już został przez adresy, przez serwery DNS zaindeksowany.
Ewentualnie możesz też odezwać się do
Google na czacie tam z Google admin Workspace.
Oni w ogóle pomogą Ci w całym tym procesie.
Gdybyś miał jakiś problem, na jakimkolwiek etapie,
naprawdę fajnie to działa. Tamten czat jest dosyć kompetentny.
Natomiast nie musisz tego robić, bo ja Ci pokazuję wszystko krok po kroku, ale czat google
może Ci się czasem przydać do tego, żeby poprosić ich o flash serwerów DNS.
Czyli oni mogą odświeżyć pamięć kesz
tego DNS'a po ich stronie i wtedy szybciej pójdzie indeksowanie.
Jeżeli z jakichkolwiek powodów nie
widziałbyś tych zmian, które o których mówimy teraz, czyli
to tylko w awaryjnych sytuacjach, można odezwać się na czacie i poprosić
o flash pamięci podręcznej serwerów DNS i powinno to wejść.
Ahoj.so sprawdzamy
rekordy txt, search i patrzymy
czy już te rekordy zostały zaindeksowane i wygląda na to, że te 2 rekordy są, prawda?
Gdybyśmy sprawdzili nasz host DMARC,
tutaj, search,
to widzimy, że też ten rekord został, już wszędzie na świecie jest,
jest oznaczony jako resolved, więc wszystko
wygląda w porządku i tak to powinno właśnie wyglądać.
Wróćmy do tego narzędzia i możemy też sprawdzić ten DKIM, żeby go sprawdzić
to tutaj wpisujemy sobie ten odpowiedni
host Google Domain key i powinniśmy dostać rekord DKIM widoczny.
To oznacza, że Google już kuma, że te rekordy tutaj są.
Więc jeśli już kuma, że tutaj są, to możemy zrobić kolejną rzecz, czyli wrócić do tego
naszego admina, skąd skopiowaliśmy tą nazwę hosta i wartość rekordu dla DKIM
i wybrać polecenie Rozpocznij uwierzytelnianie.
W tym momencie dostalibyśmy błąd, jeśli coś by było nie tak.
Jeśli coś by było nie tak, mielibyśmy informację OK,
nie ma tego rekordu, nie możemy go znaleźć dla domeny.
Jeśli wszystko jest ok, będziemy mieli tutaj stop authorization czy tam zatrzyma
uwierzytelnianie, bo to już oznacza, że wszystko jest zrobione ok i rekord DKIM
został poprawnie ustawiony, więc musimy to odpalić.
Musimy tu mieć zatrzymaj i to jest okay,
możemy wyjść już z tej strony.
I mamy wszystkie rzeczy pod kontem google zrobione.
Wspomniałem Ci o tym, że
jest tutaj jeszcze takie narzędzie, w tym Google Admin Toolbox, które pozwala na,
wróćmy sobie do głównej strony, na sprawdzanie rekordów NX.
I tutaj możemy wpisać ahoy.so i po prostu wybrać run checks i to zrobi nam
wszystkie sprawdzenia na domenie, które są bardzo ważne.
Aczkolwiek w tym momencie, tak naprawdę,
to narzędzie działa wolniej niż niż dig i musimy 24 czy 48 godzin poczekać
często, aż to wszystko zostanie dla nas poprawnie zaindeksowane i sprawdzone.
Aczkolwiek w tym momencie już to działa, więc jak widzisz wszystko, wszystkie tutaj
checkmarki są oznaczone i to znaczy, że wszystko mamy w porządku.
Wszystko jest w porządku z naszą domeną.
Nie mamy żadnych warningów, nie mamy żadnych errorów.
Jeśli jest coś tutaj na pomarańczowo
może być jakiś problem, aczkolwiek może to nie wpływać na naszą pocztę.
Jak jest na czerwono na pewno musimy to poprawić.
Jak jest informacja to warto to sprawdzić np.
rekordy SPF,
to jest ok, bo po prostu mamy parę rekordów SPF dodanych i to jakby google to widzi.
Jeśli masz więcej niż tylko ten google'owy to
będzie zawsze ta informacja, a to jest w porządku.
No i później mamy 2 serwery, przynajmniej mamy, rekord A nie CNAME
na gołej domenie, to jest ok.
Każdy serwer musi odpowiadać dokładnie tym samym rekordem DKIM.
DMARC jest odpowiednio zsetup'owany, rekordy CNAME są w porządku.
NS są w porządku, MX i txt też wyglądają ok.
Tutaj DKIM, autentykacja DKIM jest ustawiona.
Jesteśmy zgodni z
policies DMARC, czyli mamy ustawiony ten adres zwrotek DMARC. No i SPF'y są ustawione,
czyli ten adres SPF jest poprawnie skonfigurowany, mimo że nie
tylko mamy w nim serwery Google, ale też te inne.
MX lookup i TXT lookup, to nie aż tak
ważna rzecz, ale generalnie wszystko jest ok,
w porządku na naszej domenie. Gdyby coś było nie tak, to tutaj
mielibyśmy taką informację, więc to jest cały setup domeny.
Możesz oczywiście doczytać o DKIM o DMARC, o tych
wszystkich rzeczach, na google są bardzo obszerne poradniki.
Szczerze mówiąc jakby dojście do tego, żeby w ten sposób tak
łatwo to ustawić naprawdę zajęło mi kilka ładnych dni.
Może ja jestem jakiś oporny, ale,
ale tak naprawdę trudno było znaleźć
dokładnie jakie rekordy trzeba wkleić, jak to skonfigurować.
A tak w kilku prostych krokach masz to załatwione, więc myślę, że
zaoszczędziliśmy tutaj razem mnóstwo czasu Twojego przynajmniej.
I jeszcze teraz można sobie wejść na Mail
Checker na mail testera i na mail testerze
kopiujemy sobie adres e-mail, na który wysyłamy
email taki testowy, aczkolwiek nie wpisujemy tam test test w temacie tylko wysyłamy,
staramy się wysłać jakiś e-mail np.
taki, który ma iść na naszą docelową listę z tego adresu, ponieważ to pozwoli nam
sprawdzić czy nie jest on spamem, czy nie jest kwalifikowany jako spam.
Jeśli odświeżysz sobie parę razy tą stronę to będziesz miał za każdym razem inny
adres ja tutaj kopiuję ten adres no i przechodzę np.
do gmaila i wysyłam dokładnie taki email
jaki będę chciał wysłać do mojej listy mailowej.
Czyli wklejam tutaj wszystko włącznie z
tematem i treścią, a następnie wybieram polecenie wyślij.
Teraz trzeba będzie chwilę poczekać na to,
aż spam, mail tester odbierze sobie ten email i wtedy wyświetli nam rezultat.
On sprawdza wiele różnych kryteriów i
wyświetla również kryteria treści i tego, co się znajduje w samym mailu, ale też
wszystkie nagłówki, rzeczy, które są związane z tym, z tą konfiguracją, którą
wykonaliśmy. Teraz sobie, czekamy i mamy perfekcyjny wynik, czyli score 10 na 10.
Idealnie wszystkie checkboxy oznaczone.
Możesz sobie oczywiście przeczytać
dokładnie co tutaj jest w każdym tych checkboxie sprawdzane, za co są dodawane,
odejmowane punkty. No i warto się skupić na tych elementach,
które są zaznaczone na pomarańczowo czy na czerwono.
Tutaj my żadnych rzeczy nie mamy,
ale mamy informację, że możemy jeszcze polepszyć trochę naszą wiadomość poprzez
zamieszczenie takiego nagłówka List-Unsubsribe header.
To jest specjalny nagłówek, który zaraz Ci pokaże.
Natomiast to już pokaże wtedy jak będziemy
wysyłali ten nasz email docelowo z tego narzędzia, z którego wysyłamy, czyli
Mailchimpa, Sendgrida, czy jakiegokolwiek innego, GetResponse'a.
Bo oczywiście właśnie warto sprawdzić
nasze maile, nie tylko wysyłając je z Gmaila.
To teoretycznie daje nam jakiś pogląd, ogląd sytuacji, ale warto
sprawdzić je wysyłając rzeczywiście już z tego narzędzia
na mail testowy, z którego chcemy wysłać, bo okaże się, że ta sama treść maila i ta
sama wiadomość może mieć zupełnie inny wynik.
No i ja właśnie wysłałem sobie tak docelowo z Sendgrida, chciałbym wysłać dokładnie ten
sam e-mail z tą samą treścią, z tego samego niby adresu, tak samo skonfigurowany.
No i zobacz jak wygląda score na Mail-testerze.
No i poprawiamy rzeczy, które tutaj nam wyniknęły jako problematyczne.
Wygląda na to, że mamy dosyć kiepski score 6.9 i patrzymy na to co tutaj się stało.
I przede wszystkim mamy tak.
Mamy informacje o tym jak wyglądają tutaj nagłówki,
wersja HTML-owa, source i tak dalej to wygląda w porządku.
Czyli mamy zielony tick. Tutaj autentykacja,
zobaczcie, że przeszliśmy całą autentykację,
to są te poprzednie kroki, które
zrobiliśmy wszystkie, czyli rekordy SPF, DKIM, DMARC wszystko jest fajnie zrobione.
Serwer jest odpowiednio ustawiony z,
nazwa domeny jest przypisana do domain serwera, z której wysyłam, to wysyłam akurat przez
sendgrida tą wiadomość, więc dlatego taka domena host name itd.
Więc tutaj mam wszystko ok.
To jest w zasadzie najważniejsza część,
która mnie bardzo cieszy, że mam ustawioną dobrze.
Nie jesteśmy zblacklistowani, przynajmniej na tych popularnych blacklist serwerach.
Nie mamy żadnych broken linków, wszystkie
linki zostały sprawdzone w mailu i działają.
Natomiast nasz score nadal jest 6.9 dlatego, że mamy tutaj informację o tym -
po pierwsze, że można by było samą treść
tej wiadomości poprawić. I tutaj mamy weight of the HTML 2KB, 59% tekstu i ostrzeżenie
jedyne, które mamy jest tutaj: your message does not contain a List-Unsubsribe header.
No właśnie, jeśli wysyłamy maile masowo to powinniśmy dodać do nich coś takiego
jak list-unsubsribe header is required, it enables users to easily unsubsribe from your email list.
I teraz nie mamy takiego nagłówka i
jak go dodać? W przypadku jeśli jest to jakiś taki email jednorazowy, który
wysyłamy do kolegi, chcemy po prostu sprawdzić czy nam wszystko działa, to nie
powinniśmy się w ogóle tym przejmować, ale w momencie gdy jest to
jakaś lista mailowa to powinniśmy zadbać o to, żeby ten header się tutaj znalazł.
Programy pocztowe pozwolą wtedy wyświetlić taką informację, która np.
pokaże się na mailu.
Przykładowo tutaj dostałem jakiś fajny mail od netguru.
Jest to mail z ich listy mailowej i zawiera on właśnie coś takiego jak unsubscribe tutaj.
Już mój program pocztowy był w stanie
wykryć po tym nagłówku, że jest to lista i ma ona,
ten nagłówek pozwala mi się wypisać bezpośrednio,
łatwo tutaj z programu pocztowego.
Czyli nie chodzi o to, że na dole musi być tutaj unsubscribe,
powinien poza tym znajdować się tutaj właśnie ten konkretny nagłówek.
No i teraz powstaje pytanie jak taki nagłówek dodać?
W zasadzie powinien to dodać za Was
ten program, który Wam wysyła maile, ta aplikacja, z której korzystacie.
Jeśli to jest Mailchimp, czy Inne Getresponse, gdzie klikacie po interfejsie, tam
po prostu da się wstawić taki unsubscribe, albo wstawia się to
samo i nawet nie ma się na to wpływu, albo się dodaje np.
w klamrach jakiś taki link i to automatycznie,
również, poza tym, że mamy taki link do
subskrybowania na dole, to to dodaje ten specjalny header.
Jeśli korzystacie z bardziej profesjonalnych narzędzi jakim jest np.
Sendgrid, no to tutaj również czy tworzymy kampanię marketingową, czy tworzymy
kampanię e-mailową, czy robimy to przez API, przez API też przesyłamy w tym naszym,
w tej treści maila po prostu odpowiedni tag unsubscribe.
Jeśli mamy zrobione jakieś szablony marketingowe czy szablony dynamiczne,
ja tu mam jakieś potwierdzenie zapisania, zapisu na newsletter.
To w takim szablonie, no
obowiązkowe, nawet tutaj w ogóle Sendgrid nie puści mnie dalej, nie pozwoli mi tego
zapisać, jeśli nie będę miał tego tego odpowiedniego headera.
I tutaj ten header jest po prostu
oznaczony takimi trzema klamrami unsubscribed,
trzeba go dodać. Można jeszcze dodać unsubscribed preferences,
wtedy automatycznie też Sendgrid wykrywa z jakiej listy, z jakiej grupy wypisać taką osobę.
Ale to już jest jakby specyfika trochę, tej aplikacji.
Może o tym jeszcze też trochę pogadam, ale ogólnie chodzi o to, że
ten sam tag unsubscribed pozwala po prostu dodać automatycznie ten
nagłówek, dzięki czemu będziemy, zyskamy te punkty w naszym spam scorze.
No i lecimy w związku z tym dalej.
W zasadzie co jest teraz największym problemem dla nas?
To jest ta sekcja gdzie mamy ten spam filtry.
Zauważ, że tutaj często są przyznawane punkty ujemne np.
za to, że nie jest podpisana nasza domena DKIM'e
ale nasza domena jest.
Więc później dostajemy za to ten DKIM valid, jakby wyzerowanie tego punktu.
No ale niektóre rzeczy nie są wyzerowane np.
nie jest HTML_message, MIME_NO_HTML_TAG itd.
Te rzeczy nie są wyzerowane.
Mamy też, dosyć dużo punktów straciliśmy,
z powodu tego, że mamy coś takiego jak spamcop_net i received via a relay in bl_spamcop_net.
No i to jest dosyć istotne, bo to znaczy, że możliwe, że jesteśmy wpisani na jakąś
spam listę, więc trzeba to koniecznie zweryfikować.
Idziemy na tą stronę spamcop.net i sprawdzamy sobie,
sprawdzamy sobie czy nasza strona nie jest przypadkiem zblacklistowana.
Tutaj chyba kliknę w learn how,
musimy podać adres naszego serwera, czyli serwera, który wysyła do nas maile.
To jest taki adres IP u mnie i można go
sprawdzić również u dostawcy, ale zobaczcie, że tutaj w wielu miejscach też
pojawia się ten adres IP na mailtesterze z którego wysłaliśmy maila np.
tutaj mam jakieś dodatkowe punkty za to,
że dostaliśmy coś do reputacji, bo jesteśmy whitelistowani z kolei na MSPIKE
ale jest to nasz adres IP, więc wpisujemy go tutaj.
No i teraz patrzymy co się dzieje na spamcop necie.
Mam informację, że ten nasz adres jest
listowany, czyli ktoś go zgłosił tutaj, jest listowany.
I teraz tak albo możemy się zająć tym, żeby zrobić dispute'a, czyli jeśli jesteśmy
administratorem I tak dalej to możemy po prostu kliknąć dIspute listing i
tutaj się wylegitymować swoimi jakimiś różnymi danymi itd.
My nie jesteśmy w zasadzie właścicielem
tego adresu IP, więc nawet tej dispute'y nie możemy sobie zacząć, ale możemy to
oczywiście wysłać do dostawcy naszych maili, czyli Sendgrida, Getresponse'a itd.
I powiedzieć im słuchajcie, jesteście zblacklistowani na spamcopie i trzeba się tym zająć.
I tutaj dostajemy za to negatywne punkty, więc to jest jeden sposób.
I oczywiście oni mogą się odblacklistowywać i tak dalej, czy tam skutecznie, czy nie.
No ale umówmy się,
na pewno jest tak, że wiele razy możemy po prostu wysyłać i my wysyłamy
poprawniee rzeczy, poprawne maile, tymczasem ktoś inny z tego samego adresu
IP, czyli z jakiegoś innego konta u naszego dostawcy np.
w mailchimpie spamuje ludzi i po prostu my cierpimy na tym.
W związku z tym najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie
swojego własnego adresu IP do wysyłki maili.
Wtedy będziemy pewni, że
nie będziemy zblacklistowani, przynajmniej niezasłużenie nie będziemy blacklistowani.
No a jeśli będziemy mieli jakieś problemy
z tym adresem IP, no to można go spalić i np.
skorzystać z nowego. Albo można po prostu pogadać z dostawcą i
wtedy jakoś odblokowywać się z tych z tych spam list.
Wszystkie te adresy IP współdzielone to jest ogromne
niebezpieczeństwo i teraz już możesz domyślać się dlaczego są jakieś tanie.
Tani dostawcy maili np.
no GetResponse jest dosyć tanim dostawcą, ale tam nie mamy swojego adresu IP,
tam po prostu lecimy na współdzielonym
no i to czy on jest na spam listach czy nie to w zasadzie ok.
Jest dział, który o to dba, ale szczerze
mówiąc ani korespondencja z nim nie jest przyjemna, ani nie robią tego zbyt dobrze.
Także to co musimy teraz, nad czym musimy się zastanowić
to czy przypadkiem nie załatwić sobie u naszego dostawcy po
prostu dedykowanego adresu IP i każdy dobry dostawca to oferuje.
Więc jeśli przejdziemy do sekcji IP adresses, przechodzimy do części moich produktów,
I tutaj akurat w sekcji Add-ons na Sendgridzie
znajduje się możliwość przejścia na dedykowany adres IP.
Teoretycznie mówią, że to 30 dolarów miesięcznie, ale tak naprawdę będę musiał
albo skorzystać z jakiegoś zaawansowanego planu,
z tego co widziałem minimum to 60 dolarów,
teraz płacę 10, więc to będzie trochę więcej albo dawać od razu do planu pro.
Akurat mnie jest w sumie trochę po drodze,
się upgradeować do planu pro, ponieważ potrzebuję wysłać więcej maili. Tutaj w planie Pro
dodatkowo mam masę fajnych rzeczy, czyli np.
walidację maili, mam też
dedykowane IP, właśnie to o co mi chodzi, wliczone w ten plan.
Więc to tylko w tym planie mogę je posiadać albo w zaawansowanym.
On niestety kosztuje 89.90 na miesiąc, ale z
drugiej strony daje mi 100 tysięcy wysłanych maili.
Mogę wysłać 100.000 maili,
więc po prostu wybieram sobie ten plan i będę miał też w nim od razu dedykowane IP.
I możesz powiedzieć, że ok, to jest dosyć
duża kwota, ale z drugiej strony jeśli robisz to na poważnie i jeśli np.
sprzedajesz jakieś produkty przez email,
co jest jednym z najlepszych metod na konwersję i ma najlepszą konwersję, taki
kanał, to tak naprawdę te 89 dolarów przy sprzedaży jakiegoś produktu,
jeśli Twój email potencjalnie miałby nie dotrzeć do np.
20% osób czy wpaść im do spamu,
jeśli byłbyś na współdzielonym, na pewno
wielokrotnie zrekompensuje Ci właśnie konieczność wykupienia takiego planu.
Ja się w tym momencie w związku z tym upgrade'owałem do planu Pro 100k i za kilka
minut będę miał już dedykowane swoje IP, z którego będę mógł wysyłać.
To znaczy, że w momencie kiedy będę np. tworzył sobie nową kampanię
to będę miał do wyboru, możliwość wyboru mojego własnego adresu IP.
Chwileczkę musiałem teraz poczekać po to, żeby moje konto zaskoczyło, że już ma
dedykowany adres IP i w zakładce Settings IP Address pojawił się mój adres IP.
To jest nowy adres IP specjalnie dla mnie, który na pewno nie jest nigdzie
zblacklistowany, mogę się nawet upewnić na spamcopie i tutaj go wpisać.
Aczkolwiek takich miejsc gdzie można raportować spam jest no naprawdę sporo,
w związku z tym trudno wszystkie ogarnąć i
po prostu wpisać czy ten adres nie jest zblacklistowany.
Natomiast akurat co do tego no jestem pewien,
ponieważ jest to świeży adres e-mail i nie jest blacklistowany.
Natomiast ja mam jeszcze jedną podpowiedź. Jeżeli chcesz sprawdzić sobie
adres IP i czy nie jest blacklistowany przypadkiem
w jakichś różnych serwisach, tutaj ponad 255 czy tam 100 blacklist jest sprawdzanych.
To na stronie MX Toolbox można właśnie to zrobić i można zobaczyć czy nasz adres
jest bezpieczny, czy nie był przypadkiem zgłoszony do jakiegoś serwisu.
Tutaj mamy m.in. spamcopa, jakieś timeouty
to nie jest istotne, ale generalnie
zobacz, że wszędzie jesteśmy na zielono, więc ten adres nie jest zblacklistowany. W
przeciwieństwie do naszego adresu, który mieliśmy wcześniej.
Spróbujmy zrobić na nim blacklist check. I okazuje się, że jest listowany na
przynajmniej dwóch, w przynajmniej dwóch serwisach.
Także wtedy to jest ten minus z korzystania z współdzielonego IP,
no i tanich dostawców, niepłacenia za własne IP.
Ogólnie w tej sekcji Settings IP Address,
mamy teraz nasz adres IP, który został nam przydzielony.
Jest to jeden adres, ale jeżeli
chcielibyśmy to możemy dokupić sobie więcej adresów IP. No i to kosztuje 30 dolarów
miesięcznie na sendgridzie za każdy kolejny adres IP.
Natomiast jeśli używamy tego narzędzia,
sendgrid jest dość wyjątkowy i bardzo fajny, dlatego, że możemy z niego zarówno wysyłać
kampanie marketingowe, czyli masowy mailing, jak również możemy z niego
wysyłać te dynamiczne szablony czy też maile po API.
No i to jest zarazem świetne, jak i czasem
kiepskie, dlatego, że nasze marketingowe maile mają zdecydowanie większy potencjał do
tego, żeby ktoś je oznaczył jako spam, żeby zostały potraktowane jako serwery np.
właśnie Gmaila, jako jako spam i wtedy niestety moglibyśmy mieć problem.
Dlatego dobrą metodą jest wykupywanie
jeszcze jednego adresu IP i tworzenie sobie,
mam coś takiego jak IP Pools i teraz stworzymy sobie taki,
możemy stworzyć taki IP pool i nazwać to marketing.
Wybrać polecenie create.
I będziemy mieli taki pool właśnie marketingowy, do którego
możemy przypisać nasz adres IP i przypiszę sobie tutaj ten adres IP.
A drugi IP pool, który stworzylibyśmy to
byłyby transakcyjne maile, czyli transakcyjne np.
I tutaj przepisali byśmy ten drugi np adres, adres IP i wtedy mielibyśmy dwa
właśnie IP pools, z których moglibyśmy łatwo wybrać,
przy tworzeniu kampanii,
czy chcemy wysłać z marketing czy
z transakcyjne. Nie musielibyśmy pamiętać tych adresów IP.
No i, pod warunkiem, że byśmy oczywiście dodali tutaj kolejny adres,
to by pozwoliło nam uniknąć
blacklistowania i przede wszystkim braku dostarczalności z powodu na black list, z
powodu na adres IP naszych najważniejszych maili, czyli maili transakcyjnych.
Maile oczywiście, pewnie jak wiecie, dzielą
się na te marketingowe, gdzie po prostu wysyłamy tysiące maili na jakąś listę,
natomiast mamy też maile transakcyjne, które są niezwykle ważne.
Są to maile związane np.
z odzyskiwaniem hasła, maile po transakcji,
z podsumowaniem zakupu, z jakąś wystawioną fakturą itd.
To są maile, które muszą dochodzić i one powinny być wysyłane z osobnego adresu IP.
Wiem, to jest kolejne 30 dolarów.
Może boleć, ale naprawdę uwierz, że zaboli bardziej, jeśli Twoje maile transakcyjne
przestaną dochodzić, ponieważ za supportowanie takich osób, którzy np.
nie mogą zresetować hasła są wkurzeni, bo nie dochodzą im maile z potwierdzeniem
transakcji, z hasłem do konta, z założeniem konta, cokolwiek.
Naprawdę to jest mocno kłopotliwe.
Także polecam mieć tutaj dwa IP adresy.
Ja akurat na moim koncie będę chciał mieć
tylko jeden, dlatego, że głównie będę korzystał z tego konta do wysyłania maili
marketingowych, ale i tak ten jeden adres IP będę chciał mieć.
Rzeczy, o które jeszcze warto zadbać w kontekście całego konta i np.
właśnie tutaj na sendgridzie.
To zakładka Ustawienia i też każdy
dostawca w zasadzie ma coś takiego jak autentykacja wysyłania przez naszą domenę.
W zasadzie chyba z sendgrida nie można nawet korzystać, jeśli nie
zatentykujemy albo domeny, albo pojedynczego, pojedynczego adresu, który wysyła.
Powinniśmy raczej zrobić dwie rzeczy.
Czyli mamy coś takiego jak domain authentication i autentykujemy domenę.
Robimy to w ten sposób, że po prostu
dodajemy odpowiednie adresy DNS do naszego, naszej konfiguracji domeny.
I to, tutaj sendgrid prowadzi nas krok po kroku.
Więc autentykujemy najpierw całą domenę.
Z tej domeny będą wysyłane nasze maile przez sendgrida a następnie będziemy mogli w
ramach tej domeny autentykować sobie nadawców.
Czyli mamy np.
jednego ogólnego nadawcę, ale będziemy mogli dodać ich więcej i stworzyć sobie
następnego nadawcę po to, żeby mogło się co innego wyświetlać w tym nagłówku, od
kogo przyszła wiadomość, do kogo odpisać itd.
Więc można w ramach takiej domeny zacząć weryfikować sobie więcej niż jednego
nadawcę i wysyłać z więcej niż jednego adresu email.
Oczywiście nie wysyłajcie z adresów no-reply.
To jest nieeleganckie.
Może nie tyle wpływa jakoś źle na Waszą reputację, ale po prostu jest
nieeleganckie, jeśli jest adres no-reply i osoba nie może odpisać.
Zwróciłem uwagę też na to, że często takie maile są raportowane jako spam.
Po prostu, bo osoba się złości, że
na to, że nie może odpisać i chce się jakoś tutaj odegrać, więc nie róbmy tego.
Natomiast to co możemy jeszcze zrobić to
Link branding oraz Revers DNS i te kroki zostawiłem, bo one nie były obowiązkowe
przy zakładaniu konta, ale są identyczne jak te, które tutaj mieliśmy z
autentykacją domeny, więc chcę przynajmniej pokazać Ci o co tutaj chodzi.
W brandingu linków chodzi o to, że domyślnie jeśli będziemy wysyłać
cokolwiek z sendgrida, to jakikolwiek link zamieścimy w naszym mailu, zostanie przepisane na
link sendgrida i ktoś klikając w ten link będzie po prostu przekierowany przez adres
sendgrida z powrotem do tego linku, który dodaliśmy.
I to może być dobre albo złe w zależności od tego jaką reputację mają te linki.
Zakładam, że znów to może być słabe ogniwo w kontekście naszych maili.
I znowu jakiś program może traktować to, że te linki z sendgrida np.
ktoś zgłaszał często i nie powinny one, no
linki są zawsze sprawdzane też przez właśnie serwery, przez odbiorców maili.
W związku z tym są one dosyć wrażliwą częścią Waszego maila.
Pewnie czasem zdarzało Wam się, że np.
Mail wpadł do spamu przez to, że był tam jakiś link, którego np.
Gmail nie lubi.
Nawet jak to był link do Dropboxa czy gdzieś, to czasem się zdarza, że
rzeczywiście przez ten link on trafi do jakiejś kwarantanny.
No i tutaj właśnie dobrze jest zadbać o
to, żeby było to też brandowane Waszymi linkami.
Ja tutaj wybiorę other host, home.pl, czyli to jest dostawca naszej domeny i dla domeny
ahoj.so
chcielibyśmy ustawić sobie brandowanie linków,
czyli tam było to pokazane, że zamiast sendgrid.net po prostu będziemy mieli brandowanie
tym naszym adresem. I znów po prostu przechodzimy sobie do naszego panelu.
Następnie dodajemy nowy rekord, to jest rekord,
zobaczmy jakie tu akurat musimy dodać,
CNAME i host jest taki i value jest sendgrid.net.
Dwa rekordy DNS trzeba dodać. Dodajemy 1.
Nazwa kanoniczna, najpierw mieliśmy skopiowanego hosta,
oczywiście tutaj to kasuję, bo home nam sam dopisał tą końcówkę.
Czyli to jest to co musimy dodać, a tutaj value, jako value musimy podać sendgrid net
Home jest o tyle specyficzne, że
wymaga żebyśmy na końcu zawsze tutaj podali kropkę, więc jeśli coś takiego mamy
dodajemy kropeczkę na końcu i to powinno już nam wejść. Jeden adres CNAME i
drugi rekord CNAME, który dodajemy też dokładnie to co mamy tutaj zwrócone.
Najpierw skopiujmy sobie adres hosta.
I wytniemy z niego rzeczy, których nie potrzebujemy, bo
zostały dopisane. No I nazwa kanoniczna to też będzie sengrid.net. Ok,
skopiujmy to. I pamiętamy, żeby na końcu postawić
kropkę, bo inaczej akurat home nie pozwali nam tego zapisać.
I teraz dodaliśmy, z powodzeniem, te dwa kolejne rekordy DNS do naszej domeny.
Powinniśmy chwilę poczekać, a następnie
kliknąć Verify. Dodajemy. Dodałem już te rekordy i kliknę verify.
Zwykle to chwilkę trwa, więc podejrzewam, że właśnie widzicie,
dodał się jeden, a ten drugi jeszcze propaguje.
Jeszcze czekamy na to, aż zostanie dodany, więc dlatego nie mogę go zweryfikować.
No ale poczekałem dosłownie chwilę, kliknąłem i zadziałało.
To znaczy, że te rekordy są poprawnie dodane.
Więc mamy teraz domenę zautentykowaną, zautentykowanego nadawcę, przynajmniej jednego.
Następnie mamy link branding,
przepisane adresy i to też pozwoli nam się ustrzec przed filtrami anty-spamowymi.
I jeszcze mamy możliwość ustawienia tzw. Revers DNS.
Oczywiście jest to specyficzne dla SendGrida,
co tutaj mamy, ten sender authentication ale uwierz
mi, że wszystkie inne szanujące się przynajmniej, narzędzia do wysyłki maili
mają bardzo podobne rzeczy, które trzeba poustawiać, tymi, tymi rekordami DNS.
W skrócie, i to w bardzo dużym uproszczeniu mówiąc, reverse DNS po prostu pozwoli Ci
też zwiększyć dostarczalność swoich maili czy potencjalnie zwiększyć ich dostarczalność
poprzez to, że serwery pocztowe, które odbierają
wiadomości, które wysyłasz, czasem robią coś takiego jak taki revers DNS
Check, czyli po prostu cross check adresu IP, z którego wysyłasz i sprawdzają w
skrócie, czy ten adres IP, z którego wysyłasz jest powiązany z domeną Twojej
skrzynki pocztowej, z której wysyłasz. Czyli innymi słowy sprawdzi taki serwer
to czy ten nowo wykupiony przez nas adres
IP z którego wysyłamy maile jest powiązany rekordem A z domeną Ahoy.so.
No i okaże się, że nie jest to bo nie
jest, bo takiego rekordu nie mamy stworzonego.
Ten adres IP na razie jest powiązany z sendgridem, czyli z domenami sendgrida. I w
związku z tym jeśli wykryje taki miss match, że wysyłamy z domeny ahoj.so,
natomiast adres IP z którego wysyłamy wskazuje na inną domenę.
Może potraktować taką wiadomość jako spam.
W związku z tym ustawienie Revers DNS,
w momencie gdy mamy swój własny dedykowany adres IP, jest tylko możliwe,
jest naprawdę wartościowe w kontekście
ochrony naszych maili przed wpadaniem do spamu.
Więc wybieramy sobie nasz host, wybieramy IP adress, który wykupiliśmy
przed chwilą, który mamy tutaj dostępny. I jaką domenę chcemy nim chronić.
Chcemy oczywiście chronić ahoy.so.
Tutaj jeszcze są ustawienia zaawansowane,
ale to w przypadku gdybyśmy mieli subdomenę.
My nie chcemy wysłać subdomeny, my chcemy chronić naszą główną domenę i powiązać ją
rekordem A właśnie z tym, z tym adresem IP, z którego będziemy korzystali.
Jak widzisz nie wiążemy z tym adresem tej
naszej docelowej domeny, bo jeżeli byśmy tak zrobili i tylko Ahoy.so
jako hosta powiązali adresem, powiązani typem A rekordu z tym IP, no to cała
domena by nam, cały adres by nam przekierowywał zawsze na ten adres IP czego
byśmy nie chcieli, bo by się nie dało wejść na stronę. Ale
zamiast tego sendgrid, czy inne narzędzie z którego będziesz korzystał tworzy dla nas
specjalną nazwę hosta, z której możemy skorzystać i właśnie tego hosta,
ten host będzie powodował, że w momencie gdy pod niego zapuka taki,
takie narzędzie, które chce sprawdzić wiarygodność naszej domeny, no to wtedy
zostanie ono w pętli przekierowane na ten adres IP.
Jest on powiązany z tym właśnie
rekordem i w konsekwencji powinni, powinien nam ten revers DNS zadziałać.
Mamy tutaj nazwę hosta i adres IP, który powinniśmy dodać.
Kopiujemy sobie stąd jego wartość.
Nie wkleiłem całego, no bo ahoy.so,
tak jak zwykle dokleja nam tutaj home.
Natomiast adres IP przekierowujemy sobie tak
i po prostu dodajemy ten rekord.
W ten sposób mamy skonfigurowaną całą naszą ochronę Sender Authentication.
No i po jakimś czasie, gdy klikniemy sobie na
autoryzację okazuje się, że reverse DNS został zweryfikowany.
I teraz w Sender Authentication mamy wszystko zrobione i w związku z tym, teraz jak już
to mamy, może spróbujmy wysłać sobie jako single send marketingowy właśnie taki
email, który, który nam pozwoli przetestować to jeszcze raz.
Wybieram sobie, robię z Design Editor, i tak stworzymy sobie pusty szablon jakiś.
Zbudowałem sobie szybko bardzo prosty email i teraz wybieram polecenie Test your email.
I chcę go przetestować. I przejdźmy tutaj do,
wklejam sobie tutaj ten adres mail testera,
wysyłam testową wiadomość i czekam co się stanie.
Powinna się wysłać.
Mamy sukces, więc przejdźmy na stronę mail testera.
No i wygląda, że mamy to.
Czyli mamy score 10 na 10, perfekcyjny
email i to nie jest już ten email oszukany, czyli taki, który wysłałem gdzieś z
Gmaila jako odpowiedź do pojedynczego odbiorcy, od pojedynczego nadawcy.
Tutaj już wysyłamy przez sendgrida.
No i wygląda na to, że wszystkie checkboxy mamy w pełni kontrolowane.
Wszędzie jest na zielono, więc nawet nie
ma sensu wchodzi do środka, bo wszystko tam się po prostu zgadza.
Także udało nam się.
Nie tylko skonfigurować naszą skrzynkę tak,
aby poprawnie działała i żeby maile od nas nie trafiały do spamu, ale też
skonfigurować całą machinę do wysyłania maili, które teraz możemy wysyłać tysiące
czy setki tysięcy i być pewni, że tak naprawdę zrobiliśmy wszystko to, co jest
możliwe, aby nasze maile były w stu procentach dostarczane.
Także dzięki za uwagę teraz i przypominam,
że te wszystkie rzeczy, które są nam potrzebne do wklejenia, np.
te adresy Google też przygotowałem w pliku tekstowym dołączonym do tej lekcji.
Dzięki.