Sprawdź Swój Pomysł na Biznes
3 godz. 59 min · Biznes i Automatyzacje
Radosław CzahajdaUdział w tym kursie może ochronić przed popełnieniem bardzo kosztownych pomyłek - wprowadzeniem nowego produktu bez walidacji pomysłu biznesowego. Nieprzetestowanie pomysłu jest jedną z najprostszych ścieżek do porażki produktu i utraty czasu oraz pieniędzy. Wielu twórców popełniło ten błąd, ale na szczęście są sposoby, które mogą pomóc tego uniknąć. W trakcie kursu poznasz sposoby na to, aby stworzyć produkt, którego chcą odbiorcy, a Ty będziesz mógł realnie zarobić. Nie tylko dowiesz się, ale też w praktyce przetestujesz pomysł biznesowy. Będziesz mógł pracować na swoim własnym pomyśle, albo skorzystać z bazy pomysłów do przetestowania, które dla Ciebie przygotowaliśmy, aby wyciągnąć maksimum z kursu.
Czas: Przygotowaliśmy materiały skupiliśmy się na praktycznych aspektach testowania pomysłów biznesowych - zarówno produktów cyfrowych, jak i tradycyjnych, czy usług. Kurs pozwoli Ci na zastosowanie najlepszych praktyk testowania produktów, dzięki czemu będziesz mógł oszczędzić setki godzinPrzewagę: Wprowadzając na rynek produkt, lub usługę, która została przetestowana i zwalidowana, zapewniasz sobie “nieuczciwą przewagę”, ponieważ masz większą pewność, że produkt odniesie sukces. Wiesz, na jakie problemy odpowiada, wiesz, jakim językiem rozmawiać z potencjalnymi użytkownikami, znasz ich bolączki i potrzeby. To właśnie sposób na sukces!Wsparcie: Nie uczysz się sam, ale pod okiem doświadczonego mentora oraz wśród osób biorących udział w kursie. Spotykając problemy łatwiej rozwiązać je w grupie niż samodzielnie. Obecność innych sprzyja także znalezieniu przestrzeni na naukę nowych rzeczy.
Jeśli przynajmniej jeden z poniższych punktów opisuje Ciebie, to sygnał, że warto dołączyć do tego kursu:
Jest pewnym truizmem, że żyjemy w bardzo
dynamicznych czasach, ale chyba dopiero pandemia nam pokazała, jak bardzo
dynamiczne te czasy mogą być, jak bardzo wiele rzeczy potrafi się szybko zmieniać.
Dlatego walidację pomysłu warto też traktować iteracyjne.
Genialnym case'em tutaj jest
Airbnb, bo nie wiem czy wiecie skąd wzięła się nazwa, że początkowo Airbnb miało być
usługą, w której można wynająć dmuchany materac razem ze śniadaniem.
Ten pomysł dość szybko się zmienił, bo twórcy przez wiele miesięcy odwiedzali
wynajmujących, testowali różne, różne wersje tego pomysłu,
starali się zrozumieć, co takiego mogą zaoferować, żeby wyróżnić się na rynku.
No i myślę, że to, że każdy
z was wie czym Airbnb jest i myślę, że niejeden z was, niejedna z Was też już z tego
korzystała, dowodzi, że udało im się do tego doprowadzić.
Warto po prostu pamiętać, że
testowanie nie odbywa się jednorazowo, że wprowadzamy kolejne iteracje, mamy kolejne
etapy rozwoju naszego produktu i rozwoju naszego biznesu.
I w każdym z tych etapów warto
przetestować, sprawdzić wyniki, poprawić i powtórzyć.
I to jest właśnie ten iteracyjny, ten
zwinny cykl testowania, do którego Was zachęcam i o którym warto pamiętać.
Jest trochę etapów, w czasie których możemy testować nasze
pomysły, bo pierwszym z nich jest sam problem.
Czy faktycznie to, że my widzimy gdzieś
okazję biznesową, czy jest to problem, który ludzie chcą
rozwiązywać, czy już może jest gotowość na rozwiązywanie tego problemu?
Czy jest,
czy nasi potencjalni klienci są gotowi
zapłacić za to, żeby ten problem, który my widzimy, żeby on został rozwiązany?
W kolejnym etapie możemy sprawdzić różne
pomysły, w jaki sposób chcielibyśmy ten problem rozwiązywać.
I tutaj myślę, że to jest też taki obszar, o którym bardzo
często zapominamy, patrząc na moje doświadczenia, jak pracowałem z różnymi
biznesami, właśnie z osobami, które przychodziły
do inkubatora z konkretnym pomysłem, co chcą robić, a często ten pomysł nie był
najlepszym sposobem na zadresowanie problemu.
Bo weźmy sobie przykład edukacji, chcemy,
jest jakaś luka, jak chociażby w tym moim pairbuilding'u
chcemy, żeby ktoś się czegoś dowiedział i
teraz mamy mnóstwo sposobów, jak tą edukację możemy prowadzić.
Bo możemy napisać książkę, możemy zrobić kurs, możemy zrobić kurs na żywo, kurs
kohortowy, wszelkie odmiany, możemy zrobić e-learning.
Możemy stworzyć aplikację, która będzie w jakiś sensowny regularny,
na podstawie subskrypcji regularnie dostarczać tą wiedzę.
I każdy z tych sposobów inny, na innym poziomie odpowiada na tę potrzebę.
Ale też co ważne klienci są przyzwyczajeni
do tego, żeby za każde z tych produktów płacić inną kwotę.
I teraz pytanie, które warto sobie zadać, to który,
które podejście sprawi, że my jesteśmy w
stanie najlepiej biznesowo wyjść na rozwiązaniu tego problemu?
Bo to jest coś, o czym niestety często zapominamy, że
za tym wszystkim, za tym genialnym pomysłem stoi też, stoją też pewne cyfry.
I my, jeżeli chcemy na rynku się utrzymać, to warto, żebyśmy mieli to z tyłu głowy.
Który produkt, który sposób na odpowiedź na ten problem, na tę potrzebę faktycznie
będzie najlepiej, najlepiej nam się kapitalizował.
Kiedy już wybraliśmy ten produkt.
Kolejnym krokiem jest określenie jego konkretnych cech
sprawdzenie, w jaki sposób ma być dostarczany, jakie ma
mieć funkcjonalności, które funkcjonalności są kluczowe, które są
gdzieś tam wtórne, które są potrzebami, które są bardziej pragnieniami.
Które wersje kolorystyczne będą bardziej odpowiadały na potrzeby naszych klientów?
Które chętniej wybiorą?
Jaki design będzie dla nich bardziej odpowiedni?
Mnóstwo jest osób, które np. tworząc kursy, tworząc produkty
internetowe weryfikuję ze swoją społecznością bardzo proste założenia, np.
czy lepsza będzie ta okładka, czy ta.
I z jednej strony to pokazuje, że faktycznie takie rzeczy
mają znaczenie i że mogą one potem wpłynąć na sprzedaż, ale z drugiej strony też
pozwala zaangażować naszych klientów w tworzenie tego produktu.
A jak pewnie słyszeliście, jest taki efekt zwany efektem IKEA.
Jeżeli coś współtworzymy, to ma to dla nas większą wartość i też
dlatego warto angażować naszych klientów w to testowanie.
Kolejnym etapem jest wycena produktu, sprawdzenie jakie mamy możliwości, ile
nasi klienci są w stanie zapłacić za niego najwięcej, jaka będzie,
jaki będzie ten próg cenowy, który sprawi,
że większość naszego rynku będzie tym zainteresowana?
Żebyśmy wiedzieli,
w czasie tworzenia promocji, w czasie tworzenia Black Friday, żebyśmy wiedzieli
po jakich, po jakich zakresach cenowych jesteśmy w stanie się poruszać.
W kolejnym kroku warto przetestować
prototyp, sprawdzić, czy on odpowiada faktycznie na potrzeby naszych klientów.
I wreszcie, kiedy już biznes funkcjonuje, kiedy już produkt wypuściliśmy na rynek,
jest jeszcze mnóstwo testów, które możemy przeprowadzić, żeby kolejno usprawniać
wszystkie nasze obszary działania biznesu od marketingu, przez stronę internetową
po całą logistykę dostarczania czy obsługi reklamacji.
Mnóstwo rzeczy, które też warto, warto testować.
I przez to właśnie to podejście jest takie iteracyjne.
Ciekawy sposób też do tego podeszli twórcy Buffer. Buffer to jest narzędzie,
myślę, że część z Was też je zna, które
służy do planowania treści w mediach społecznościowych.
A kiedy Buffer powstawał, miał być trochę lepszą wersją planowania
tweetów niż to, które to narzędzie, które oferował Twitter.
Natywnie na swojej stronie internetowej i twórca podszedł do tego w kilku etapach.
W pierwszym kroku stworzył landing page, na którym opisał tylko ten pomysł i
sprawdzał, czy potencjalnie ktoś jest nim zainteresowany przez zostawienie maila.
Kiedy okazało się, że trochę ludzi się uzbierało w ten sposób, zrobił kolejny
landing i znowu wysłał go do tych osób, które już się
zapisały i promował dodatkowo ten pomysł, żeby sprawdzić, czy są osoby,
które byłyby skłonne zapłacić za ten pomysł.
I na tym landing właśnie były takie.
Była możliwość zakupu dostępu do tej aplikacji, która w ogóle jeszcze
nie istniała, tylko po to, żeby sprawdzić, czy ludzie są na to gotowi i kiedy
udało się zebrać 500 osób, które
regularnie byłyby w stanie płacić, jak dobrze pamiętam, 29 dolarów miesięcznie.
Dopiero wtedy przyszło do tworzenia faktycznie tego
produktu, bo założenie było takie, że skoro uzbierało
się 500 zł, 500 osób takim niewielkim wysiłkiem, to bez
problemu uzbieramy ich więcej już w czasie, kiedy ten produkt powstanie.
No i faktycznie Buffer jest aktualnie jednym z najbardziej znanych
narzędzi do planowania treści w mediach społecznościowych.
Także to udało się całkiem dobrze.
To do czego Was zachęcam, to to, że bez względu na to, jak bardzo macie złożony
produkt, warto przynajmniej trzy takie kroki zrobić.
W pierwszym kroku zrobić badania
jakościowe, żeby zweryfikować nasze założenia, żeby sprawdzić, czego tak
naprawdę potrzebuje nasz klient i trochę go lepiej zrozumieć.
Później w kolejnym kroku zrobić badania ilościowe, żeby sprawdzić jak duża jest ta
potrzeba w gronie naszych klientów, ale też przy okazji.
Badania ilościowe są fajnym sposobem na
to, żeby zebrać tych potencjalnych klientów.
Z tego często korzystałem właśnie robiąc robiąc te testy, jak bardzo
jest coś potrzebne i jednocześnie zbierając kilkaset osób, które
potencjalnie już są zainteresowane tym, żeby ten produkt otrzymać, bo
wypełniają tą ankietę, bo ten problem jest dla nich ważny.
Także jest to zdecydowanie win win.
I ostatni etap prototypowanie.
Testowanie tego co stworzyliśmy.
Zanim przejdziemy do masowej produkcji po
to, żeby upewnić się, że idziemy we właściwą stronę i żeby uniknąć wielu
problemów związanych z tym, jeżlibyśmy ten krok pominęli,
talże trzy takie minimalne, minimum pracy właśnie jeżeli chcemy przetestować
nasz produkt i zwiększyć szanse na jego wykonanie, a jeżeli
ten produkt jest bardziej złożony, to tych testów będzie dużo więcej.
Minimum
6 tak jak pokazałem wcześniej, ale też niektóre z nich będą powielane, jak
chociażby testy poszczególnych elementów naszego produktu.
Jeżeli to jest złożona strona internetowa, to ci z Was, którzy pracują w Scrum'ie
wiedzą, że tych testów po prostu wtedy tworzy się setki.