Sprawdź Swój Pomysł na Biznes
3 godz. 59 min · Biznes i Automatyzacje
Radosław CzahajdaUdział w tym kursie może ochronić przed popełnieniem bardzo kosztownych pomyłek - wprowadzeniem nowego produktu bez walidacji pomysłu biznesowego. Nieprzetestowanie pomysłu jest jedną z najprostszych ścieżek do porażki produktu i utraty czasu oraz pieniędzy. Wielu twórców popełniło ten błąd, ale na szczęście są sposoby, które mogą pomóc tego uniknąć. W trakcie kursu poznasz sposoby na to, aby stworzyć produkt, którego chcą odbiorcy, a Ty będziesz mógł realnie zarobić. Nie tylko dowiesz się, ale też w praktyce przetestujesz pomysł biznesowy. Będziesz mógł pracować na swoim własnym pomyśle, albo skorzystać z bazy pomysłów do przetestowania, które dla Ciebie przygotowaliśmy, aby wyciągnąć maksimum z kursu.
Czas: Przygotowaliśmy materiały skupiliśmy się na praktycznych aspektach testowania pomysłów biznesowych - zarówno produktów cyfrowych, jak i tradycyjnych, czy usług. Kurs pozwoli Ci na zastosowanie najlepszych praktyk testowania produktów, dzięki czemu będziesz mógł oszczędzić setki godzinPrzewagę: Wprowadzając na rynek produkt, lub usługę, która została przetestowana i zwalidowana, zapewniasz sobie “nieuczciwą przewagę”, ponieważ masz większą pewność, że produkt odniesie sukces. Wiesz, na jakie problemy odpowiada, wiesz, jakim językiem rozmawiać z potencjalnymi użytkownikami, znasz ich bolączki i potrzeby. To właśnie sposób na sukces!Wsparcie: Nie uczysz się sam, ale pod okiem doświadczonego mentora oraz wśród osób biorących udział w kursie. Spotykając problemy łatwiej rozwiązać je w grupie niż samodzielnie. Obecność innych sprzyja także znalezieniu przestrzeni na naukę nowych rzeczy.
Jeśli przynajmniej jeden z poniższych punktów opisuje Ciebie, to sygnał, że warto dołączyć do tego kursu:
Myślę, że warto to powtarzać wiele razy,
aż wybrzmiewa wystarczająco mocno, że
prototypować warto, nawet jeżeli mamy bardzo prosty produkt do wdrożenia.
Taki, który myślę, że ludzie znają, które
myślimy, że ludzie znają i chcemy po prostu z tym biznesem zacząć.
Przez jakieś dwa, trzy lata pracowałem
przy Powiatowym Urzędzie Pracy, gdzie pomagałem ludziom, którzy zaczynali swoją
działalność korzystając z dofinansowania i właśnie tam tworzyliśmy prototypy.
Pracowaliśmy też na modelach biznesowych i
okazywało się, że nawet przy takich biznesach jak działalność księgowa czy
właśnie fryzjer, o którym mówiłem przy innej lekcji,
pojawiają się pewne innowacje, pewne niuanse, które możemy wprowadzić, które z
jednej strony dadzą nam spore oszczędności, a z drugiej strony mogą się
okazać zupełnie zbędne dla klientów, bo nikt nigdy się nie zastanawiał, czy
faktycznie potrzeba, żeby, żeby fryzjer był otwarty np.
od godziny ósmej rano.
Tak że takie drobne rzeczy też możemy testować i też możemy
zanim przejdziemy, zanim wejdziemy w
biznes, już pogrążymy się w tym, żeby dzień w dzień po prostu go prowadzić.
Mamy tą chwilę na to, żeby przemyśleć to, żeby to przetestować, żeby
trochę z ludźmi porozmawiać i w konsekwencji zaprojektować tak nasze
działania, żeby one były trochę lepsze od tego, co aktualnie jest na rynku, żeby
dały nam trochę większą przewagę w tym, żeby po prostu ten biznes osiągnął
sukces, żeby nasz produkt na rynku został na dłużej i został przyjęty ciepło.
I warto pamiętać o tym, że to wcale nie musi być trudne.
Nawet najwięksi gracze czasem korzystają z
prostych wersji prototypów po to, żeby sprawdzić, co mogą, co mogą wprowadzić.
Myślę, że tutaj PNG jest ciekawym
case'em, gdzie w pewnym momencie, kiedy dział R&D dopiero myślał o tym, jak można
by było usprawnić mopy do mopowania podłogi.
Część, część badaczy po prostu
zaczęła chodzić po domach i prosić ludzi o to, żeby pozmywali podłogę.
Ich zadaniem było z kolei obserwowanie, w
jaki sposób z tego korzystają, jakie potencjalnie wyzwania
obsługi mopa mogą się w tym czasie pojawić później w serii wywiadów.
Właśnie po całym tym procesie, upewniali
się, że te założenia są słuszne po to, żeby ten ich prototyp był
i to ich rozwiązanie odpowiadało jak najlepiej na potrzeby klientów.
M.in. takie jak to, że fajnie by
było, żeby tego mopa trochę łatwiej można było wycisnąć.
Kto mopuję podłogę, ten wie.
Także prototyp może być czymś bardzo, bardzo prostym i w tym przypadku akurat
prototypem były rozwiązania innych konkurentów, ale i one pozwoliły
nam przetestować, w jaki sposób ludzie z tego korzystają.
I to jest ta ważna myśl, z którą w tej lekcji będę chciał was zostawić.
Ale oczywiście jest trochę,
jest trochę przykładów tych prototypów i o nich za chwilę opowiem.
Najważniejsza zasada prototyp ma być czymś, co pokazujemy.
To nie jest coś, o czym mówimy.
To nie jest wykład, w którym opowiadamy o naszym pomyśle.
To jest coś, co możemy komuś przekazać i
on samodzielnie jest w stanie się domyślić, o co w tym chodzi.
Bez naszego, bez naszego komentarza, bez naszych odpowiedzi na pytania.
Tylko właśnie ma sam w sobie przedstawiać
jak najbardziej przejrzyście to, nad czym, nad czym myślimy.
Po to też, żeby sprawdzić na ile my dobrze
w ogóle komunikujemy nasz pomysł biznesowy i wartość, która z niego płynie.
No i mamy kilka rodzajów tych prototypów.
Pierwszym, pierwszym rodzajem są prototypy niskiej wierności.
To są te, które wymagają najmniej czasu.
Wszelkiego rodzaju prototypy papierowe.
Możemy narysować szkic tego naszego
produktu, możemy narysować jakąś planszę, rozpisać sobie np.
jeżeli to jest aplikacja, poszczególne poszczególne elementy, poszczególne
ekrany, które nasi użytkownicy będą wyglądali.
Na dobrą sprawę jak się zastanowicie to
w większości aplikacji, z których korzystacie teraz jesteście w
stanie zrobić szkic papierowy w ciągu godziny dwóch właśnie głównych ekranów
głównych tych założeń, które pokazują, w jaki sposób to będzie funkcjonowało.
Alternatywną wersją
prototypu, który często też jest papierowy, jest Storyboard.
To jest narzędzie często wykorzystywane do
tworzenia filmów, do tworzenia materiałów reklamowych, które pokazuje kilka kadrów
następującej po sobie historii.
Natomiast w przypadku, kiedy chcemy to
stworzyć, z tego stworzyć prototyp, to możemy pokazać tą historię w postaci
komiksu opowiadającego o trudności naszego klienta, który właśnie przychodzi do nas,
który korzysta z naszego produktu, w jaki sposób ten produkt mu pomaga i w
konsekwencji też jego życie wygląda bardziej lub mniej kolorowo, zależnie od
tego, jaki to jest produkt, ale w praktyce po prostu jest to zestaw
takich plansz, właśnie takich, pewnego rodzaju komiks, który pokazuje krok po
kroku, w jaki sposób pracuje się z tym produktem.
Trzecim rodzajem prototypu niskiej wierności są modele Warframe.
Te najczęściej są wykorzystywane do pokazywania portali internetowych, do
pokazywania aplikacji mobilnych, gdzie zamiast takiej bogatej
grafiki, mamy przedstawione bloczki wskazujące na funkcjonalność.
Tutaj jest Twój panel użytkownika.
Tutaj jak klikniesz to Cie przenosi do nie
wiem na Tinderze przenosi Cię do profili poszczególnych osób.
Jak przesuniesz w prawo to przenosi do
kolejnej w lewo, przenosi w inny sposób itd itd.
Proste, schematyczne pokazanie jak to
będzie wyglądało, jakie funkcje będzie miało, ale bez tej graficznej otoczki.
Czwartym prototypem niskiej wierności jest pokazanie elementu naszego rozwiązania.
Ja często korzystam, kiedy
myślę o nowym produkcie cyfrowym czy o nowej, nowym wydarzeniu.
Myślę np. o tym, że w przypadku produktu cyfrowego
to może być jakiś spis treści, to może być jakiś prosty landing page.
W przypadku konferencji czy wszelkiego rodzaju wydarzeń.
To może być agenda, to może być ulotka,
którą pokazuję klientom po to, żeby sprawdzić ich
reakcje, żeby móc porozmawiać z nimi, dowiedzieć się od nich tego, na
ile jest to coś, co by było dla nich atrakcyjne.
Na ile właśnie sam taki materiał np.
w formie ulotki przekonuje ich do tego, żeby wziąć w tym wydarzeniu udział.
Wszystko to, co jest jakimś drobnym elementem, to może być pudełko np.
które pokazuje, co jest potencjalnie w
środku, ale oczywiście to pudełko jest puste.
Możemy je wypchać ziemniakami, jeżeli
chcemy, żeby dodać też tą masę taką jaką to powinno mieć.
Ale samo pudełko pokazuje co jest w środku, jakie ma funkcje.
Jest czymś takim drobnym elementem całego tego doświadczenia, który możemy naszym
klientom pokazać po to, żeby zobaczyć jaka jest reakcja.
No i często właśnie jeżeli ten produkt jest
złożony, to właśnie takie elementy możemy w różnych etapach testować i sprawdzać
reakcje naszych użytkowników na to, jak poszczególne elementy się przyjmują.
I ostatni rodzaj tego modelu niskiej wierności to wtedy,
kiedy część tego, co ma być wykonywane automatycznie, my wykonujemy ręcznie.
Przykładowo takim rozwiązaniem może być
chatbot, który teoretycznie jest sterowany sztuczną inteligencją, ale w praktyce to
ktoś z tyłu odpisuje na te wiadomości po to tylko, żeby użytkownikowi,
czy my sami odpisujemy po to, żeby
użytkownikowi pokazać jak to doświadczenie będzie wyglądało w praktyce.
Ale właśnie przez to, że to my wykonujemy
część tej pracy, która ma być automatyczna, to samo stworzenie takiego
narzędzia jest dużo, dużo prostsze, no i możemy
na dobrą sprawę akurat w przypadku tego chatbota moglibyśmy samym messenger'em czy
whatsapp'em pokazać, jakie potencjalnie, jaką potencjalnie korzyść dla użytkownika
może mieć to rozwiązanie, które zamierzamy wdrożyć.
Nazwa Mechanical Turk bierze się od takich urządzeń, które były chyba
w 18 wieku, może w 17, a może jeszcze wcześniej, gdzieś w średniowieczu.
Różne trupy cyrkowe, różne różne osoby, które,
których zadaniem było zabawianie
publiczności, tworzyli narzędzia, tworzyli systemy, które
sprawiały wrażenie automatycznych, jak chociażby system do gry w szachy.
Ale w praktyce w środku była osoba właśnie, która w te szachy
z nami grała, ale my tego nie widzieliśmy, bo wszystko było obudowane wielką maszyną
i wydawało się, że komuś się udało stworzyć taką potężną, genialną maszynę,
Co okazuje się, że w praktyce jest jednak dużo, dużo prostsze.
I fajnym case'em na to właśnie na ten
przykład tego, że nasze rozwiązanie może być proste i że to
my czasem możemy wykonać część pracy jest to w jaki sposób było testowane Zappos.
Jest to firma, która
którą Amazon kupił niedawno za ponad miliard dolarów, jak dobrze pamiętam,
a która początkowo zaczynała jako miejsce, które było jednym z pierwszych
miejsc na świecie, w którym można kupić buty drogą online.
I ludzie wątpili, czy w ogóle to jest
dobra droga, czy faktycznie ludzie będą gotowi, żeby bez przymierzenia kupić buty.
Więc założyciel Zappos postanowił to przetestować.
Stworzył prostą stronę internetową,
poszedł do lokalnego sklepu obuwniczego i porobił zdjęcia butów.
Umieścił je na swojej stronie jako opcja,
jako opcja do zakupu, a następnie zawsze kiedy ktoś składał zamówienie, on szedł do
sklepu, kupował tę parę butów i wysyłał ją pocztą i w ten sposób mógł sprawdzić po
pierwsze, czy ludzie się w ogóle odważą, żeby kupić buty online.
Po drugie jaki będzie miał procent zwrotów.
Po trzecie mógł testować, co może zrobić, żeby ten odsetek zwrotów zminimalizować.
No i w konsekwencji też stworzył nowy model biznesowy, który
myślę, że teraz wiele z nas korzysta, żeby wygodnie zamawiać sobie ciuchy do domu nie
tylko Zappos, ale też z wielu innych firm z Zalando.
Wszystkich tych portali, które właśnie ten
model przyjęły jako główny profil swojej działalności i
aktualnie jest to wprowadzane w coraz większej ilości marek, a było
testowane jako przeniesienie sklepu osiedlowego do internetu.
Drugim rodzajem prototypów są prototypy wysokiej wierności.
Takie, w których już chcemy przetestować jak będzie wyglądało to docelowe
doświadczenie użytkownika, wykryć potencjalne błędy, wykryć
opcje, które jeszcze należałoby poprawić, które jeszcze może nie są doskonałe.
I pierwszym typem takich prototypów są
klikalne prototypy aplikacji czy stron internetowych, gdzie już w odróżnieniu od
modeli Warframe mamy też tą otoczkę wizualną.
Widzimy jak faktycznie będą wyglądały te
docelowe ekrany i możemy sobie klikać pomiędzy tymi pomiędzy tymi stronami.
To dalej jest prototyp.
To są tylko grafiki z osadzonymi
przyciskami przenoszącymi do kolejnych, do kolejnych miejsc.
I nawet jak byśmy się uparli, to taki
model możemy stworzyć w PowerPoincie czy w jakiejkolwiek innej prostej.
W innym prostym narzędziu do prezentacji, albo właśnie w dedykowanych narzędziach, o
których powiem w dalszej części tego wideo.
Drugim rodzajem prototypu są prototypy wideo, które możemy.
Które myślę, że najlepiej znamy z
Kickstartera, gdzie jest pokazane jak będzie wyglądał ten produkt.
Są dobrej jakości mock-up'y, wizualizacje.
Ten produkt jeszcze nie istnieje, ale jest tak dobrze przedstawiony, że mamy
wrażenie, że jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, jak on wygląda.
Jest pokazywany z różnych perspektyw, jest
pokazywany, w jaki sposób będziemy z niego korzystali, z czego się składa.
Wiele, wiele aspektów tego, tego produktu pokazanych jest na takim
filmie i w konsekwencji on też daje użytkownikom lepsze wyobrażenia o tym, jak
ten produkt będzie wyglądał, jak on się wpisze w ich życia, no i w konsekwencji
też możemy więcej na podstawie takiego wideo się dowiedzieć o tym,
w jaki sposób dalej rozwijać ten produkt, żeby już to, co powstanie docelowo było,
było dla nas, dla naszych klientów, tym, czego oni oczekują.
I trzecim prototypem wysokiej wierności są sample.
Jeżeli myślicie o stworzeniu swojej własnej marki odzieżowej czy np.
własnej marki akcesoriów, można kilka takich sample'i wyprodukować i
na przykładowym produkcie jak on potencjalnie może wyglądać.
Możemy pokazać naszym klientom, co mogą
kupić w naszym sklepie, co będą mogli kupić i przetestować,
jakie są ich reakcje, jakie ewentualnie usprawnienia musimy wziąć pod uwagę, co
może w ich takim codziennym użytkowaniu sprawić, że to będzie niezbyt dobre.
Co jeszcze musimy poprawić? Co jeszcze,
o czym jeszcze nie pomyśleliśmy?
O jakich wymiarach użytkowania nie pomyśleliśmy?
Które w rzeczywistości będą, będą miały miejsce.
I właśnie w testowaniu takich sample'i też
jesteśmy w stanie to sprawdzić, czasem nawet testujące te sample samodzielnie.
I myślę, że tutaj dobrym case'em jest firma
King Kong Bucks firma, która powstała jako odpowiedź na potrzebę osoby, która
trenowała CrossFit i która sama widziała, że trudno jest znaleźć na rynku taką
torbę, która będzie odpowiednia dla tego sportu.
Ze względu na to, że zależnie od treningu wymaganych jest dużo różnych par
butów, dużo różnych akcesoriów, które ze sobą trzeba zabrać.
Potrzeba wielu kieszonek.
Potrzeba, żeby te torby były, były duże.
No i właśnie twórca w pierwszej kolejności zamówił sample.
Testował je samodzielnie, kiedy zobaczył, że materiał jest OK.
Że niektóre rzeczy trzeba poprawić.
Zamówił pierwszą pierwszą paczkę
większej ilości tych produktów, których było około 500.
Uruchomił sklep, w którym był jeden produkt do kupienia.
Właśnie ta jedna torba.
I kiedy ludzie zaczęli zamawiać ten produkt, testować go, dawać opinie, mógł
zebrać jeszcze feedback do tego, jak poprawić ten prototyp, jak sprawić, żeby
docelowy produkt był w pełni dopasowany do oczekiwań różnorodnej grupy CrossFiter'ów,
do której się kierował i w konsekwencji mógł też zamówić większą
ilość tych produktów i uruchomić bardziej masową skalę sprzedaży.
Właśnie po tym po sample'u i po tej pierwszej, mniejszej,
trochę ryzykownej próbie, ale wciąż jeszcze takiej.
To ryzyko jest w pewnym sensie wyrachowane.
Jesteśmy w stanie policzyć, ile realnie możemy stracić i
dla większości z Was będzie to ryzyko, które jesteście w stanie ponieść.
Tak że jest to też droga, jaką warto rozważyć.
I wreszcie mamy też prototypy usług.
Pierwsze dwa modele dotyczą przede
wszystkim aplikacji, portali, wszelkiego rodzaju fizycznych produktów.
Zwłaszcza właśnie te prototypy wysokiej jakości.
Natomiast w przypadku usług.
I tutaj jest trochę opcji.
Pierwszą z nich jest mapa podróży, która jest pewnego rodzaju Storyboard'em, który
pokazuje nam, jak nasz klient od momentu odkrycia, że ma potrzebę do momentu
zaspokojenia tej potrzeby przez naszą firmę.
W jaki sposób będzie wyglądała jego droga?
W jaki sposób skorzysta z naszej usługi?
Jak ta usługa wpłynie na jego życie?
Może to być przedstawione w formie Storyboard'u, ale też może być przedstawione
np. w formie prostej animacji
z wykorzystaniem jednego z narzędzi, o których za chwilkę jeszcze więcej powiem.
Drugą wersją prototypu usług jest landing
page, na którym opowiadamy o tej usłudze, piszemy o jej korzyściach.
Zachęcamy do tego, żeby się zapisać na
listę albo żeby właśnie korzystając z fake door testu już zamówić tą usługę po to
tylko, żeby się dowiedzieć, że ona dopiero powstaje.
Ale właśnie żeby sprawdzić, czy dla
naszych klientów jest to opcja interesująca.
Możemy też wyjąć element z całej tej
usługi, element tego doświadczenia i na nim zbudować prototyp.
Sprawdzić, czy np.
jeżeli chcielibyśmy stworzyć festiwal muzyczny i mamy pomysł na to, żeby w inny
sposób zaaranżować tam czas wolny, to właśnie ten czas wolny możemy jakoś
animować, możemy zrobić wydarzenie, na którym to się pojawi.
Czy możemy też,
jeżeli myślimy o konferencji, możemy wziąć element z tej konferencji i
przenieść go, przetestować na innym wydarzeniu, sprawdzić, w jaki sposób to
się przyjmie, czy to jest właśnie ten kierunek, w którym chcemy zmierzać?
I czwartym rodzajem prototypu
będzie Role Play, gdzie odgrywamy z naszym klientem tą sytuację, z potencjalnym
klientem odgrywamy tą sytuację, kiedy on do nas przychodzi,
wyobraźmy sobie, że mamy nowoczesne biuro ubezpieczeń i chcemy mu pokazać, w jaki
sposób może doświadczyć tej obsługi w naszym biurze, jakie będą wartości, jak
chociażby to, że dużo szybciej dostanie odpowiedzi, że te odpowiedzi będą bardziej
atrakcyjne cenowo, czy cokolwiek mamy do zaoferowania.
W przypadku naszego biura ubezpieczeń
i właśnie to doświadczenie będzie naszym prototypem.
Znowu bardzo nisko kosztowe, a pozwalające dobrze odzwierciedlić to, jaką wartość
mamy do zaoferowania i jak to będzie wyglądało w praktyce i sprawdzić, czy to
jest to, za co faktycznie nasi klienci są skłonni zapłacić.
Tutaj myślę, że ciekawym case'em będzie
Groupon, który początkowo powstał jako zupełnie inna platforma, która miała na
celu zbieranie ludzi w społeczności i okazało się, że te osoby tam były
zainteresowane właśnie wspólnym szukaniem promocji.
To autor, twórca Groupona postanowił to przetestować i dogadał się z jedną
pizzerią, żeby sprawdzić, czy osoby będą zainteresowane zamawianiem
większej ilości w większej grupie pizzy po to, żeby skorzystać z tej zniżki.
Kiedy to okazało się sukcesem, to Groupon
przeskalował swoje działania na wszelkie inne branże.
I tak powstało właśnie to wspólne grupowe zamawianie jakie znamy, jakie znamy dziś.
I teraz czas na narzędzia.
Jest tego trochę.
Zachęcam Was do tego, żeby przejrzeć sobie
strony tych poszczególnych narzędzi, zobaczyć czym się różnią, co,
co gdzieś przekonuje Was do tego, żeby z tych narzędzi korzystać.
Ja nie korzystam z ich wszystkich.
Wiele z nich przetestowałem.
Niektóre sprawdzają mi się lepiej, ale też wiem z mojego doświadczenia, jak
pracowałem ze start-up'ami, że mamy w tym obszarze, mamy różne
preferencje, jesteśmy przyzwyczajeni do różnych narzędzi, więc pomyślałem, żeby
pokazać wam szerszą perspektywę po to, żeby można było wybrać,
żebyście mogli wybrać, co dla Was będzie tym najbardziej optymalnym rozwiązaniem.
W pierwszej kategorii mamy narzędzia,
które służą do tworzenia mock-up'ów, do tworzenia modeli Warframe.
I tutaj Figma, w której powstała prezentacja do tego kursu. Marvel App
prosta aplikacja, która pozwala nam tworzyć modele Warframe naszych aplikacji.
Do tego Whimsical, Mockplus,
czy Visilu, które jest o tyle ciekawe, że próbuje wdrażać rozwiązania AI
do tego całego procesu tak że mogą,
może to być dla Was bardziej wartościowe.
Drugą kategorią są proste strony, na których możemy stworzyć własny landing.
Mamy Webflow, Card i Framer, w których
możecie nauczyć się więcej w społeczności Ahoy!
Jest też jedna z najbardziej popularnych platform, które służą do tego,
do tego celu jest to Wix,
do tego LeadPages, Unbounce jako trzy takie narzędzia, które bardzo często są
polecane i wykorzystywane w wielu kampaniach landing'owych.
Właśnie żeby sprawdzić, czy nasz produkt jest gotowy, a nie chcemy do końca
inwestować dużej ilości czasu i pieniędzy w stworzenie naszego landing page'a.
Albo jeszcze prostsze narzędzia.
Te, które są elementami
różnego rodzaju narzędzi służących do wysyłania mailingów, m.in. ActiveCampaign
czy nasz polski FreshMail czy GetResponse.
Te wszystkie narzędzia też mają opcję tworzenia prostych landing'ów.
Np. jeżeli chcemy sprawdzić, czy ktoś będzie zainteresowany ebook'iem, czy
chcemy ten ebook za darmo dystrybuować w jakikolwiek inny sposób, zbierać bazę
mailingową, to taki landing właśnie możemy stworzyć na tych narzędziach.
I wreszcie różnorodne narzędzia, które pozwolą Wam
stworzyć proste wideo opowiadające o Waszym pomyśle czy przedstawiające Wasz
pomysł biznesowy bez większego wysiłku, bez większego nakładu finansowego.
Pierwszym z nich, z którego ostatnio korzystam masowo, jest Canva, która coraz
bardziej rozwija się w tym obszarze tworzenia wideo.
Jest tam mnóstwo materiałów stockowych,
mnóstwo opcji animacji, przejść pomiędzy filmami, że można
w dość ciekawy sposób przedstawić historię naszego klienta, pokazać właśnie to, jaką wartość
wnosimy, stworzyć pewnego rodzaju materiał reklamowy opowiadający o naszym produkcie,
do którego czasem jedyne co trzeba dograć to jakiś voice over, jakiś głos, w którym
opowiadamy, w którym prowadzimy narrację do tego, co się dzieje na ekranie.
Innym narzędziem, z którego wiele korzystałem przez lata przy różnych
projektach jest Bitable, które służy do zanimowanego pokazania,
pokazania tego, w jaki sposób funkcjonuje nasz produkt.
Jest tam sporo gotowych szablonów właśnie do tego, żeby o jakimś pomyśle opowiedzieć.
Często jest to jeden motyw przewodni, w którym mamy wiele różnych scen, wiele
różnych animacji i slajdów właśnie służących do tego, żeby taką historię
naszego klienta korzystającego z naszych produktów opowiedzieć czy opowiedzieć o
historii tworzenia naszego produktu w dość przystępny sposób.
Bo te animacje są gotowe do wykorzystania i nie musimy ich projektować od zera.
Także jest to coś, co można sobie po prostu wyklikać.
No i trzecia narzędzie Potion, które też służy do tego, żeby
właśnie w takiej graficznej formie przedstawić
nasze rozwiązanie, nasz nasz produkt, opowiedzieć o jego historii.
Wszelkiego rodzaju.
Do tego dochodzą narzędzia, które służą do takiego pisania na ekranie.
Myślę, że kojarzycie takie filmy, na
których mamy osobę rysującą coś markerem i w tle jest narrator, który o tym opowiada.
To
też są narzędzia, z których warto korzystać przy prototypowania, żeby
pokazać lepiej ideę tego pomysłu i sprawdzić, jakie są,
jaki jest odbiór.